W czwartek indeks Russell 2000 nareszcie osiągnął rekordowy poziom. Od jakiegoś czasu widać że inwestorzy są bardziej skłonni do zakupu akcji o mniejszej kapitalizacji rynkowej, licząc na to, że Rezerwa Federalna obniży stopy procentowe w przyszłym tygodniu. A to pobudziłoby rynek do kolejnych wzrostów, bowiem ten sektor znacznie bardziej jest uzależniony od zewnętrznego finansowania. Obniżenie stóp procentowych przełoży się zatem na lepsze wyniki mniejszych spółek.
Czytaj więcej
Kiedy Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) ogłosiła w zeszłym miesiącu, że dr Richard Pazdur, długoletni i szeroko szanowany lider FDA, pokieruje wydziałem ochrony leków agencji, inwestorzy natychmiast zaczęli uzupełniać swoje portfele spółkami sektora biotechnologii. Zakupów akcji nie przerwała nawet informacja, iż Pazdur planuje jednak przejść na emeryturę, a jego miejsce zastąpi Tracy Beth Hoeg, która pracuje w FDA od marca i jest ważną postacią działającą na rzecz zmiany amerykańskiej polityki szczepionkowej.
Czytaj więcej
Metale szlachetne rosną do wielotygodniowych maksimów. Ceny złota osiągnęły w poniedziałek sześciotygodniowe maksimum. Jeszcze lepiej radziło sobie srebro , którego cena osiągnęła historyczny rekord. W ujęciu cenowym złoto wzrosło do 4 241 dolarów za uncję, co było najwyższym poziomem od końca października, a ceny srebra poszybowały do rekordowych 58,83 dolarów, przy czym wartość tego metalu w obecnym roku wzrosła ponad dwukrotnie, znacznie przewyższając imponujący wzrost złota.
Czytaj więcej
Hossa na giełdzie to nie tylko lustrzane odbicie rynku niedźwiedzia. Zwykle bywa stonowana, wzrosty są regularne ale o mniejszym sesyjnym zasięgu i charakteryzuje się także okresem spowolnienia wzrostów. Dlatego tak trudno ją zauważyć. Bessa zaś zwykle bywa bardziej intensywna, a rynek spada szybciej i gwałtownie.
Czytaj więcej
Chociaż obecne warunki rynkowe wydają się pozytywne nie oznacza to, iż ryzyko inwestycyjne pozostaje na niskim poziomie, Oznacza to, że obecnie ważne jest planowanie scenariuszy negatywnych wobec czego dywersyfikacja staje się kluczowa przy przebudowie portfeli inwestycyjnych. To jak dywersyfikować aktywa może być zależne od wielu ścieżek.
Czytaj więcej
Pod koniec października władze Chińskiej Republiki Ludowej nakreśliły nowy plan pięcioletni, na lata 2026-2030. W opublikowanym komunikacie po plenum, które trwało cztery dni w Pekinie za zamkniętymi drzwiami, Komunistyczna Partia Chin podkreśliła, że najbliższe pięć lat będzie „kluczowym czasem na położenie fundamentów i pełne przyspieszenie w kierunku urzeczywistnienia socjalistycznej modernizacji”.
Czytaj więcej
Od początku roku dolar amerykański stracił około 7% swojej wartości, mierzonej wskaźnikiem indeksu dolara, co wywołało spekulacje na temat potencjalnej „dedolaryzacji” światowej gospodarki. Obawy te wydają się jednak przesadzone. Pomimo niedawnego osłabienia dolar nadal pozostaje kręgosłupem światowego systemu finansowego. Zgodnie z danymi Fed(u), dolar jest zaangażowany w prawie 90 proc. wszystkich walutowych transakcji. Ostatnio także MFW potwierdził, że udział dolara w światowych rezerwach walutowych pozostaje stabilny na poziomie około 57 proc. Niemniej jednak ostatnie ruchy rynkowe wydają się odzwierciedlać dostosowanie się wartości dolara amerykańskiego do zmienionego otoczenia.
Czytaj więcej
Amerykańsko-chińska gra w handlowego pokera na razie wstrzymana! W czwartek prezydent Donald Trump i chiński przywódca Xi Jinping podjęli decyzję o obniżeniu niektórych ceł i wstrzymaniu niektórych ograniczeń w tym dotyczących metali ziem rzadkich i technologii.
Czytaj więcej
Jeszcze kilka tygodni temu złoto wydawało się nie do zatrzymania. Gdy przebijało się przez rekordowy poziom, w pewnym momencie jego wzrost w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy osiągnął niebotyczny wynik 60 proc. Jednak licząc od szczytu, który wypadł na początku tego miesiąca ceny złota spadły już o 9 proc. i obecnie oscylując na granicy 4 tyś dolarów za uncję. Co więcej cena złota spada nawet wówczas gdy akcje pikują na nowe szczyty.
Czytaj więcej
Cena złota wzrosła w tym roku o ok 60 proc, ostatnio po raz pierwszy przekraczając 4 4300 dolarów. Dla inwestorów szukających zabezpieczenia przed niepewnością gospodarczą, w tym słabnącym rynkiem pracy i wojną handlową między USA a Chinami, złoto wydawało się być niekończącą się oazą bezpieczeństwa. Ale znowu okazało się, że stara zasada wraca – to co idzie w górę, często spada. Złoto spadło bowiem we wtorek prawie o 6 procent i był to największy spadek od ponad dekady. Chociaż złoto nadal rośnie w dłuższej perspektywie, inwestorzy, którzy postawią all-in na złoto w niewłaściwym momencie, teraz mogą stracić swoje bycze nastawienie.
Czytaj więcej
Każda inwestycja wiąże się z ryzykiem i kompromisami. Złoto zapewnia korzyści z dywersyfikacji i zabezpieczania przed inflacją, ale nieprzewidywalność metalu szlachetnego stwarza ryzyko spekulacji i ryzyko kosztów alternatywnych. Kupowanie w pobliżu rekordów wszech czasów również zwiększa ryzyko cenowe. Oszustwa finansowe są również powszechne w branży złota, dlatego ważne jest, aby starannie przeanalizować za lub przeciw. Bowiem jak każda inwestycja: rodzi możliwość uraty kapitału. Podobnie jak w przypadku innych inwestycji, strata na złocie może zmaterializować się na różne sposoby. Zrozumienie potencjalnych wyników jest pierwszym krokiem do zarządzania ryzykiem podczas inwestowania w złoto.
Czytaj więcej
Główny wietnamski indeks giełdowy VNI od początku roku wzrósł już o ponad 33 proc., co plasuje giełdę z Hanoi wśród najlepiej radzących sobie na świecie. Co więcej jest spora szansa, że wzrosty na wietnamskim parkiecie w mogą jeszcze przyspieszyć.
Czytaj więcej
Czy właśnie teraz, na naszych oczach kończy się fiksacja inwestorów na punkcie Magnificent 7? Wkrótce się przekonamy ale faktem jest, że po cichu do miana „wołów pociągowych” obecnej hossy mogą chcieć pretendować nowe grupy spółek.
Jedna z nich, określana jako „Fantastyczna 20-ka” to spółki o dużej kapitalizacji działające w branży konsumenckiej, finansowej i energetycznej. W skład tej grupy wchodzą takie spółki jak: Broadcom, Visa czy Netflix . Ta grupa spółek w ciągu ostatniego roku pokazała już swoją siłę w stosunku do Mag 7 osiągając od niej wyższą stopę zwrotu o ok 11 proc. Zresztą wzrosty spółek wchodzących w skład Fantastycznej 20(ki) jest głównym motorem, dzięki któremu wyceny indeksu S&P 500 jako całości powróciły do cyklicznego maksimum 22-krotności zysków – po kwietniowej wyprzedaży wywołanej przez wojnę handlową Trumpa.
Czytaj więcej
Alibaba Group Holding w środę przypomniała inwestorom, że spółki z USA nie są jedyną opcją wyboru dla tych, którzy chcą czerpać zyski ze sztucznej inteligencji. Chińska firma właśnie ogłosiła zwiększone inwestycje w obszarze AI i zaprezentowała nowy model sztucznej inteligencji. Przy okazji wznieciła nadzieję że boom na sztuczną inteligencję w Chinach może wyglądać inaczej – i trwać dłużej – niż w Stanach Zjednoczonych.
Czytaj więcej
Dobiega koniec kolejnego kwartału i tak jak zdążyliśmy się już przyzwyczaić przynosi on kolejne szczyty notowań amerykańskich akcji. W efekcie inwestorzy muszą płacić za nabywane spółki najwyższe mnożniki w odniesieniu do ich przyszłych zysków od ponad dwóch dekad, Niewątpliwie jest to nowy element ryzyka dla utrzymania rajdu na rynku.
Czytaj więcej
W piątkowy wieczór poznaliśmy ocenę kolejnej ważnej agencji ratingowej. Agencja ratingowa Moody’s zmieniła perspektywę ratingu Polski na negatywną ze stabilnej, jednocześnie utrzymując długoterminowy rating Polski na poziomie A2. Zmiana perspektyw odzwierciedla znacznie słabsze perspektywy fiskalne i zadłużeniowe w porównaniu z wcześniejszymi oczekiwaniami. Moody’s prognozuje obecnie większy deficyt budżetowy w wysokości 6,8% PKB w 2025 r. i 6,6% w 2026 r., napędzany głównie wyższymi wydatkami.
Czytaj więcej
Chiński rynek akcji znajdują się w trakcie krótkoterminowego spektakularnego rajdu. Co więcej po wielu chudych latach chińska hossa może się dopiero rozkręcać. Dzieje się tak dlatego, że w przeciwieństwie do popularnej narracji, to nie miliony chińskich inwestorów są tymi, którzy napędzają ten wzrost. Kto zatem stoi za ostatnimi wzrostami na chińskiej giełdzie? Dostępne dane pokazują, że to inwestorzy instytucjonalni faktycznie dostarczają znaczną część kapitału, który winduje chińskie aktywa.
Czytaj więcej
Rola Rezerwy Federalnej jest często podsumowywana jako zabieranie naczynia wypełnionego ponczem w momencie, gdy impreza się rozkręca. W tej chwili jest jednak odwrotnie – Fed prawdopodobnie musi dolać ponczu, ale nie jest jasne, jak dużo.
Istnieje wiele ekonomicznych sygnałów ostrzegawczych. Beżowa Księga Fedu – która gromadzi niepotwierdzone raporty z 12 banków regionalnych – wykazała „niewielkie lub żadne zmiany” w aktywności gospodarczej w większości okręgów i ostrzegła, że płace nie nadążają za wzrostem cen. Nastroje konsumentów spadły, nawet jeśli na razie utrzymują oni swoje wydatki. Do tego dane o zatrudnieniu sugerują spowolnienie na rynku pracy, co potwierdził piątkowy raport o zatrudnieniu w sierpniu.
Czytaj więcej
Bankierzy inwestycyjni z Wall Street zwykli mówić swoim klientom, że rynek obligacji jest codziennym referendum dla rządu. Decyzje dotyczące podatków, wydatków i szerszej polityki gospodarczej są wpisane we fluktuację cen niemal wszystkich obligacji skarbowych. W zależności od tych ruchów, koszty finansowania zewnętrznego sektora instytucji rządowych i samorządowych mogą rosnąć i spadać co sprawia, że codzienna ocena polityki władz monetarnych dla rynku obligacji jest niemożliwa do zignorowania. Dlatego politycy zwykle nie lekceważą rynków instrumentów o stałym dochodzie, zwłaszcza kiedy zaczynają sygnalizować anomalia.
Czytaj więcej
Stosunek złota do ropy naftowej tj. ile baryłek ropy można kupić za jedną uncję złota – daje szybki odczyt kondycji gospodarczej i nastrojów na rynku. Na początku sierpnia wskaźnik ten wzrósł do ponad 50 baryłek na uncję złota, znacznie powyżej średniej wynoszącej około 18 razy. Taka rozbieżność w wycenie najpopularniejszych surowców odzwierciedla rosnącą niepewność gospodarczą. Złoto ma bowiem tendencję do wzrostów ceny w okresach spowolnienia gospodarczego ropa zaś ma tendencję do wzrostu w okresach rosnącej produkcji przemysłowej i konsumpcji.
Czytaj więcej
Sektor opieki zdrowotnej przeżywa jeden z najgorszych okresów w historii. Jest to pokłosie wielu problemów, z którymi boryka się ten sektor w tym rosnące koszty opieki zdrowotnej oraz zaostrzająca się konkurencja producentów leków wspomagających odchudzanie. W efekcie w ciągu ostatnich 12 miesięcy sektor opieki zdrowotnej, spadł o 11 proc., podczas gdy na przykład indeks S&P 500 zyskał 14 proc.. Nie przypadkowo zatem UnitedHealthcare Group jest najgorzej radzącą sobie spółką w indeksie Dow Jones w tym roku.
Czytaj więcej
Obecnie dość powszechne jest przekonanie iż globalny rynek akcji potrzebuje wrześniowej obniżki stóp procentowych w USA. Z jednej strony taka obniżka uzasadniałaby wysokie wyceny akcji – indeks S&P 500 wspiął się na poziom nieco ponad 6400 punktów, z drugiej zaś otworzyłaby drogę do kolejnej serii wzrostów zysków spółek. Oczywiście część tegorocznych wzrostów na amerykańskiej giełdzie, pochodzi z sektora Big Tech, który zresztą jak zwykle ostatnio osiągnął znakomity sezon wyników, co dało poczucie inwestorom, że historia przyszłych wzrostów na rynku może być kontynuowana. Jednak u podstaw optymizmu w zakresie sektora technologii oraz innych sektorów gospodarki było oczekiwanie, że Fed obniży wreszcie stopę funduszy federalnych.
Czytaj więcej
Jak wynika z badania przeprowadzonego wśród zarządzających funduszami inwestycyjnymi przez Bank of America, inwestorzy zaczęli kupować akcje z rynków wschodzących. Poszukują okazji w obliczu rosnących obaw o wysokie wyceny amerykańskich spółek. Jak wynika z ankiety tegoż banku, obecnie 37 proc. zarządzających funduszami ma przeważenie na akcjach rynków wschodzących, co stanowi najwyższy poziom od lutego 2023 r. Może świadczyć to o tym iż inwestorzy są bardzo optymistycznie nastawieni do perspektyw dla tej klasy aktywów Jeśli to połączymy z rosnącym optymizmem co do chińskiej gospodarki na tle niedźwiedziego nastawienia do dolara amerykańskiego, to jest to świetna kombinacja dla rynków wschodzących.
Czytaj więcej
W dniu wczorajszym na parkiecie przy ul. Książęcej doszło do wystrzału popytu. Zwiększone zakupy zapewne spowodowane były nadziejami na rozwiązanie konfliktu w Ukrainie. Świadczą o tym ponadprzeciętne wzrosty spółek z grona indeksu WIG Ukrain. W efekcie tego optymizmu, wczoraj szeroki indeks WIG ustanowił nowy rekord wszech czasów, a WIG20 wspiął się na najwyższy poziom od wiosny 2008 r.
Czytaj więcej
Wielu ekspertów oraz doświadczonych analityków przekonuje, iż złoto może być solidną inwestycją długoterminową. Dowodzą oni, że doskonale działa jako zabezpieczenie w obliczu wyzwań geopolitycznych i fiskalnych, choć nie przynosi stałego dochodu. Jednakże dla cierpliwych inwestorów, którzy zainwestowali w złoto jeszcze w tej dekadzie, kojarzą się wyłącznie z nagrodą. Dowód? Jeśli porównamy dzisiejszą cenę złota z tym samym okresem ubiegłego roku, to obecnie cena jest o ponad 40 proc. wyższa. Spory skok nastąpił w kwietniu, tuż po ogłoszeniu przez prezydenta Donalda Trumpa ceł w tak zwanym „Dniu Wyzwolenia”, pokazując zresztą zależność złota od zmian gospodarczych i politycznych.
Czytaj więcej
Od początku dzisiejszego handlu na rynku kryptowalut cena Bitcoina rośnie. To zapewne efekt mocnego odbicia na amerykańskiej giełdzie, co wzmacnia niemal wszystkie ryzykowne aktywa.
Czytaj więcej
Trzeba przyznać, że jak do tej pory to prezentacja kwartalnych wyników amerykańskich spółek wygląda imponująco. Ogólnie rzecz biorąc, wyniki finansowe są dobre i to jest główny powód iż indeks S&P 500 wzrósł w tym roku już o prawie 7 proc. co pozwoliło mu na zbliżenie się do rekordowych poziomów. Tylko w lipcu, a zatem już na początku sezonu wyników indeks ten wzrósł o prawie 1 proc. Co prawda w miniony piątek na rynku zapanowała pewna nerwowość, wobec czego indeks S&P 500 zaliczył spadek ale w dużej mierze był to efekt przeceny o prawie 8 proc. Amazona – po przedstawieniu gorszych prognoz zysków na kolejne kwartały. Pomimo wszystkiego, rynek akcji utrzymuje wzrosty, a inwestorzy nie mają, jak na razie powodu aby masowo wyprzedawać swoje portfele.
Czytaj więcej
Amerykańskie akcje technologiczne znowu wyznaczają nowe maksima i nic sobie nie robią z oznak spowolnienia wzrostu gospodarczego. Technologiczny indeks Nasdaq 100 rośnie do rekordowych poziomów bo wyniki Meta i Microsoftu na nowo rozpaliły entuzjazm na inwestycję w sztuczną inteligencję.
Czytaj więcej
W obliczu kwietniowego błyskawicznego ataku Donalda Trumpa na podstawy światowego handlu Unia Europejska już wtedy rozpoczęła drogę do kapitulacji. Szeroko zakrojone wówczas cła, które prezydent USA nałożył na większość krajów, spowodowały, że rynki finansowe wpadły w korkociąg spadków. Inwestorzy pozbywali się zwłaszcza amerykańskich aktywów, głównie w obawie przed widmem recesji. Wraz z nasilającą się wyprzedażą, Trump „mrugnął okiem” i 9 kwietnia obniżył cła do 10 procent, co według niego było środkiem tymczasowym. Ale Bruksela także odpuściła i już następnego dnia zawiesił swoje cła odwetowe. Jak informowała wówczas, po to aby pozytywnie odpowiedzieć na amerykańską ofertę rozmów. Wtedy warunkami wyjściowymi tej oferty było 10-procentowe cła na większość handlu, a także wyższe cła na stal, aluminium i pojazdy. Wydaje się, że wówczas Europa popełniła wielki błąd. Zamiast dołączyć do Kanady i Chin które zdecydowały się na natychmiastowy odwet, Unia Europejska, skrępowana rozbieżnymi poglądami wśród państw członkowskich, zdecydowała się szukać kompromisu, żyjąc w iluzji uzyskania lepszego porozumienia.
Czytaj więcej
Dolar amerykański z pewnością nadal jest głównym ogniwem globalnego systemu finansowego. Jednak od początku roku wiara w dolara została poddana ciężkiej próbie i to nie tylko przez działania nowej amerykańskiej administracji. Uczestnicy rynku nagle zaczynają zadawać pytania o walutę, której supremacja była wcześniej niekwestionowana. Pytania te głównie dotyczą roli dolara jako światowej waluty rezerwowej i postrzegania go jako bezpiecznej przystani. Nie zapominajmy także że dolar nadal pełni funkcję waluty rozliczeniowej – zwłaszcza na rynku towarowym –Choć zmiany te są częścią długoterminowego procesu, wydaje się że obecnie uwidaczniają się pęknięcia strukturalne, które mogą doprowadzić do istotnych zmian w nadchodzących latach. Z drugiej strony europejscy politycy i bankierzy centralni postrzegają to jako historyczną szansę na ustanowienie Europy, a tym samym euro, jako nowego wiodącego prymatu swojej waluty.
Czytaj więcej
Nifty 50, najważniejszy hinduski indeks blue chip odrobił straty po słabym początku roku. Wówczas Indie zmagały się z oznakami spowolnienia gospodarczego, turbulencjami wynikającymi z ceł nałożonych przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa i krótkim konfliktem z Pakistanem. Jednakże już po kilku miesiącach indyjskie akcje pną się do góry ze wzrostem blisko 7 proc. licząc od początku tego roku. Tym samym ponownie wchodzą w strefę rekordowych poziomów.
Czytaj więcej
Choć światowe rynki odetchnęły z ulgą po tym, jak prezydent Donald Trump przesunął termin zawarcia umów handlowych na 1 sierpnia, to większość praktyków rynkowych już wie, że tegoroczne lato na rynkach kapitałowych zapowiada się raczej burzliwie. Powraca bowiem straszak w postaci wojen celnych. Na razie jednak Donald Trump wysłał listy do kilkunastu partnerów handlowych, proponując stawki celne na poziomie tego, co oficjalnie przekazano 2 kwietnia.
Czytaj więcej
Podpisanie przez prezydenta Donalda Trumpa ustawy o podatkach i wydatkach może odegrać dużą rolę w zmianie postrzegania spółek o mniejszej kapitalizacji. Ustawa bowiem teoretycznie pozwala firmom na większe odliczenia podatkowe, zwiększając tym samym ich zyski.
Czytaj więcej
Wszystko wskazuje na to, że chińska gospodarka, która przez większą część ostatniego pięciolecia borykała się z problemami, właśnie się stabilizuje. To dobra wiadomość dla chińskiego rządu, a nader wszystko także dla światowej gospodarki. Jest jednak jedno ale? Pekin po raz kolejny odkłada na później rozwiązanie swoich głęboko zakorzenionych problemów gospodarczych. To ma konsekwencje dla i dla samych Chin i dla świata.
Czytaj więcej
Mogło się wydawać, że światowe rynki akcji, po „ataku” Prezydenta Trumpa na globalny handel, odłożą na bok bicie kolejnych rekordów. Okazało się jednak, że apetyt na ryzyko jest tak duży, że pozwolił głównemu amerykańskiemu indeksowi S&P 500 z nawiązką odrobić wszystkie straty z początku kwietnia.
Czytaj więcej
Amerykańskie bombardowania irańskich elektrowni jądrowych wprowadzają kolejną porcję strachu dla aktywności inwestorów na całym świecie. Choć głównie, ból głowy mają „strażnicy” inflacji. Potencjał gwałtownego wzrostu cen energii może bowiem spowodować skokowy wzrost cen, czego wynikiem będzie zapewne ograniczenie wydatków przez konsumentów jak również wydatków inwestycyjnych przez przedsiębiorstwa. A to może jeszcze bardziej spowolnić światowe PKB.
Czytaj więcej
Już nie tylko złoto świeci blaskiem szalonych wzrostów. Obecnie rosną zwłaszcza ceny srebra jak również i platyny. Powód może być prozaiczny. Inwestorzy zaczynają szukać alternatyw dla złota.
Czytaj więcej
Obawy związane z wojną celną powoli ustępują, co widać po rosnących indeksach akcji na największych rynkach kapitałowych. Niestety nad rynkami cały czas unosi się strach przed powrotem inflacji. Co prawda presja cenowa osłabła, co jest czynnikiem napędzającym rynki akcji, jednak inwestorzy nadal nie mają jasności, jak wojna handlowa prezydenta Trumpa wpływa na przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe. Do tego przyszłe odczyty cen konsumpcyjnych jak również odczyty producenckie mogą wywołać nową rundę ostrych zawirowań na rynku.
Czytaj więcej
W dniu dzisiejszym poznamy majowy raport o zatrudnieniu. Choć aktualnie rynek obligacji rośnie w oczekiwaniu na ten raport to wydaje się, że inwestorzy mogą nie otrzymać tego czego oczekują tj. jasności, która uzasadniałaby ruch na spadek rentowności obligacji. Co więcej spływające dane z Departamentu Prac mogą przesądzić o tym, że strona popytowa będzie zmuszona poczekać do końca miesiąca, a być może i dłużej, aby móc właściwie ocenić jakie będą kolejne ruchy Rezerwy Federalnej.
Czytaj więcej
W obecnych czasach złoto staje się nieodzownym składnikiem każdego portfela. Fakt ten powinien irytować prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. Złoto bowiem zyskało na znaczeniu jako wyróżniające się aktywo wzmacniające bezpieczeństwo inwestowania, w czasach niestabilności gospodarczych. A to jest dowód na to, że większość inwestorów na całym świecie ma trudność ze zrozumieniem głównego planu Trumpa dotyczącego przebudowy amerykańskiej i światowej gospodarki.
Czytaj więcej
Choć kierownictwo największych banków inwestycyjnych na świecie cały czas podkreślają, że dolar pozostanie światową walutą rezerwową, a obligacje skarbowe utrzymają swoją rolę jako główny składnik portfeli inwestycyjnych, to coraz większa liczba globalnych inwestorów dywersyfikują swoje portfele obligacji, aby uwzględnić większą ekspozycję na rynki spoza USA.
Czytaj więcej
W ostatnich dniach rynek w Stanach Zjednoczonych zmaga się z gwałtowną wyprzedażą obligacji skarbowych. W ten sposób inwestorzy na całym świecie reagują w obawie o kondycję fiskalną USA. W tym tygodniu rentowność 10-letnich obligacji skarbowych rosła do nawet 4,63 procent osiągając poziomy nie widziane od ponad roku.
Czytaj więcej
Wreszcie polskie akcje cieszą się dużym zainteresowaniem inwestorów, w tym tych z zagranicy. Od początku roku benchmarkowy Indeks WIG Polska wzrósł już o ok 30 proc. Świadczy to o tym, że inwestorzy dostrzegli Polskę i zaczęli traktować ją jako przystań przed eskalacją „wojny” handlowej wypowiedzianej przez Donalda Trumpa. Z tego powodu polska giełda stała się w tym roku jedną z najlepiej radzących sobie giełd na świecie, do czego przyczyniła się stosunkowo odizolowana pozycja naszego kraju od globalnej potyczki handlowej. Swoje zrobił także impuls ze strony sąsiedniej niemieckiej „bazooki” fiskalnej.
Czytaj więcej
Ceny złota spadają już czwarty dzień z rzędu. Głównym powodem przeceny jest złagodzenie popytu na bezpieczne aktywa, w tym pozycjonowanie się inwestorów przed kluczowymi danymi o inflacji w USA.
Kruszec spada w czwartek o ponad 1% do około 3 140 dolarów za uncję, co jest najniższym poziomem od ponad miesiąca. Tracą także inne bezpieczne aktywa – rentowności amerykańskich obligacji skarbowych wzrosły bo inwestorzy liczą, że Fed obniży koszty finansowania nieco później niż wcześniej sądzili. Odsunięcie w czasie cięcia stóp procentowych to efekt poprawiających się perspektyw w gospodarce po rozejmie handlowym między USA a Chinami. A wyższe rentowności i stopy procentowe są zwykle negatywne dla nieoprocentowanego złota.
Czytaj więcej
Niemiecki indeks Dax wspiął się w poniedziałek na rekordowy poziom, stając się pierwszym ważnym europejskim rynkiem akcji, który odrobił wcześniejsze straty spowodowane groźbami taryfowymi Donalda Trumpa. Optymizm globalnych inwestorów zapewne związany jest z przeciekami na temat krystalizowania się umow handlowych pomiędzy poszczególnymi krajami z USA.
Dax skończył poniedziałkową sesję wzrostem o 0,6 proc. tuż po ogłoszeniu umowy handlowej pomiędzy USA a Wielką Brytanią. Dodatkowo, do impulsu wzrostowego przyczynił się weekendowy komunikat o zawieszeniu na 90 dni stosowania wzajemnych stawek celnych pomiędzy USA i Chinami.
Czytaj więcej
Donald Trump zmienia zdanie. Jednym z głównych haseł jego kampanii wyborczej było obniżenie podatków dla najlepiej zarabiających obywateli USA, w tym dla amerykańskich przedsiębiorstw. Jednak teraz postanowił naruszyć republikańską zasadę i zaproponował podniesienie podatków dla najbogatszych Amerykanów. Trump argumentuje, że ten ruch ma zbilansować koszty szerszych ulg podatkowych, które obecnie proceduje Kongres.
Czytaj więcej
Każdy zwrot akcji ze strony Białego Domu przynosi nowy rajd lub wyprzedaż na S&P 500. Pomimo oznak spowolnienia gospodarki USA, planów taryfowych Donalda Trumpa i ogłupiającej niepewności, analitycy z Wall Street nadal spodziewają się, że główny indeks giełdowy w Stanach Zjednoczonych zakończy 2025 rok średnio nieco powyżej 6 tyś. pkt. Oznacza to, że rynek przewiduje, że S&P 500, 31 grudnia 2025 r. będzie wyżej niż obecnie. Prognozy giełdowe na koniec roku są ostatecznie wspierane przez roczne perspektywy gospodarcze inwestorów i ich ocenę czynników strukturalnych, takich jak sztuczna inteligencja i wyjątkowość Stanów Zjednoczonych. W 2025 r. analitycy zasadniczo oczekują, że poziom S&P 500 pozostanie niezmieniony w porównaniu z ubiegłym rokiem. Jest to znacząca obniżka w porównaniu z ostatnimi dwoma latami, w których roczny wzrost przekraczał 20 procent. Ale czy nadal jest to założenie zbyt optymistyczne?
Czytaj więcej
Inwestycje okeślane mianem safe haven to takie, które w czasach niepewności ekonomicznej lub rynkowej zachowują się relatywnie stabilnie, a nawet mogą zyskiwać na wartości. Innymi słowy, są to aktywa, które działają jako „bezpieczna przystań” dla inwestorów, którzy szukają sposobu na ochronę swojego kapitału. Czy Bitcoin spełnia te warunki?
Czytaj więcej
W obliczu ogłoszonych niedawno przez prezydenta USA Donalda Trumpa ceł, celem zrozumienia jego intencji, kilku jego doradców ekonomicznych znalazło się w centrum uwagi. Jednym z nich jest Stephen Miran, przewodniczący Rady Doradców Ekonomicznych Trumpa.
Czytaj więcej
Wczorajsza decyzja Rezerwy Federalnej nie była zaskoczeniem. Amerykański bank centralny utrzymał stopy procentowe na poziomie 4,25-4,5 proc, a urzędnicy banku ocenili, że są dobrze przygotowani do reakcji, gdyby dane ekonomiczne pokazały negatywny wpływ polityki Donalda Trumpa na amerykańskie przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe.
Czytaj więcej
„Nikt nie unika odpowiedzialności” – przekonywał w niedzielę Donald Trump kiedy ogłaszał, że Stany Zjednoczone zwolnią elektronikę użytkową w tym smartfony z daniny celnej. Choć to zwolnienie samo w sobie było drastyczną zmianą w stosunku do jego polityki z zeszłego tygodnia, gdy wprowadził 125-procentowe „wzajemne” cła na wszystkie towary z Chin.
Czytaj więcej
Tuż po tym jak Chiny zapowiedziały odpowiedź na amerykańskie cła, nastąpiła dalsza gwałtowna wyprzedaż na rynku akcji. Na koniec piątkowej sesji, amerykańskie akcje spadły o ponad 2 200 punktów, a prezes Rezerwy Federalnej Jerome Powell ostrzegł przed wyższą inflacją i wolniejszym wzrostem wynikającym z polityki celnej Trumpa.
Czytaj więcej
Donald Trump, zresztą tak jak wcześniej zapowiadał, tuż po zakończeniu handlu na Wall Street przypuścił atak na światowy porządek handlowy. Z uśmiechem na twarzy i będąc pewien „zwycięstwa Ameryki” nałożył cła na wszystkie towary eksportowane do Stanów Zjednoczonych. W ramach środków, które określił jako sposób na „wyzwolenie” amerykańskiej gospodarki, prezydent Trump ogłosił, że od 5 kwietnia na towary spoza USA będzie nałożone cło w wysokości 10 procent. Dodatkowo Stany Zjednoczone nałożą również szeroko zakrojone „wzajemne” cła na towary sprowadzane do Ameryki od ich największych partnerów handlowych. Dla przykładu cła na towary z Chin, największego eksportera towarów na świecie, wzrosną do ponad 54 proc. po tym, jak Trump nałożył kolejne 34-procentowe cło oprócz 20-procentowych opłat, które nałożył na ten azjatycki kraj już w tym roku. Unia Europejska będzie musiała zmierzyć się z cłami w wysokości 20 procent, podczas gdy import z Japonii – jednego z najbliższych sojuszników Waszyngtonu – będzie musiał zmierzyć się z cłami w wysokości 24 procent. Na brytyjski eksport nałożono 10-procentowe cło.
Czytaj więcej
Akcje na Wall Street odnotowały najgorszy kwartał od prawie trzech lat. Decydujący wpływ na destrukcyjne zachowanie się indeksów w USA były obawy, że cła Donalda Trumpa zapoczątkują recesję w największej gospodarce świata.
Czytaj więcej
Wcale nie jest tak, że w wojnie handlowej między USA, a Chinami tylko Trump jest winny, a podnoszenie ceł to irracjonalny wymysł jednego miliardera, który, tak jak przez całą swoją karierę, pozując na nieustępliwego szefa, będzie bezrefleksyjnie brnął w objęcia protekcjonizmu. Pekin ma bardzo dużo za uszami, choć obecnie, jak na ironię, stara się wyjść na obrońcę globalizacji i wolnego handlu. Plan Trumpa dot. zmniejszenia deficytu handlowego może być jednak szalony, a konsekwencje trudne do oszacowania.
Czytaj więcej
Na marcowym posiedzeniu Rezerwa Federalna utrzymała stopy procentowe na niezmienionym poziomie tj. w przedziale od 4,25% do 4,5%. Zasygnalizowała jednocześnie, że obniży stopy prawdopodobnie jeszcze dwa razy w tym roku. Wraz z ogłoszeniem swojej polityki, Fed opublikował zaktualizowane prognozy gospodarcze. W swojej projekcji ekonomicznej, w tym za pomocą wykresu kropkowego, Fed przedstawił swoje oczekiwania, co do tego, w jakim kierunku mogą zmierzać stopy procentowe w przyszłości.
Czytaj więcej
Od połowy lutego na Wall Stret panują minorowe nastroje. Korekta wycen akcji, która się wówczas rozpoczęła skutkuje tym, że aktualnie alokacja w amerykańskie akcje odnotowała największy spadek w historii. Obecnie powodem spadków jest obawa o stagflację, wojny handlowe i chyba koniec wyjątkowości USA jako wiodącego rynku kapitałowego. Z pewnością oznacza to „krach byka” w nastrojach osób inwestujących na nowojorskiej giełdzie. Z tego też powodu globalni inwestorzy zwiększają swoją alokację w gotówkę jak również zwracają się ku Europie.
Czytaj więcej
Choć społeczność międzynarodowa po zwycięstwie Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich raczej wyrażała więcej obaw niż nadziei, to przynajmniej była zgodna, że co jak co, ale gospodarka pod jego przywództwem będzie kwitła. Bezkrytycznie przywoływano jego biznesowe doświadczenie, podkreślając, że duży biznes z Wall Stret będzie na fali wznoszącej gdyż giełda jest jedną z niewielu rzeczy, na którą nowy prezydent zwraca uwagę. Zresztą nadal dość powszechnie uważa się, że Donald Trump nie może ignorować spadków cen akcji oraz pogarszających się danych gospodarczych bo to groziłoby utratą części prezydenckiego poparcia.
Czytaj więcej
Początek marca jest brutalny dla portfeli akcji zwłaszcza tych z ekspozycją na rynek amerykański. Inwestorzy od kilku tygodni skracają swoje pozycje akcyjne ponieważ niepokoi ich polityka Donalda Trumpa zmierzająca do eskalacji wojny celnej. Obawiają się także, możliwym spowolnieniem gospodarczym i to w otoczeniu przyspieszonej inflacji. Co prawda lutowy raport o zatrudnieniu, przyniósł pewną ulgę, ponieważ gospodarka Stanów Zjednoczonych dodała 151 tyś. miejsc pracy, ale nadal tydzień zakończył się dużą wyprzedażą akcji – indeks S&P 500 zaliczył najgorszy tydzień od września 2024 r.. Z kolei indeks technologiczny Nasdaq wszedł w obszar korekty dużo wcześniej, bo już w zeszłym tygodniu wymazał swoje powyborcze zyski po spadku o ok 10%.
Czytaj więcej
Obecną niestabilność na rynkach finansowych łatwo jest zestawić z amerykańskimi cłami nałożonymi właśnie na Kanadę, Meksyk i Chiny. Jednak wydaje się, że to z czym mamy obecnie do czynienia to ogólny strach przed prezydenturą Trumpa i jego decyzjami, które mogą zachwiać wzrostem całej gospodarki w Stanach Zjednoczonych. Wprowadzone cła były tylko potwierdzeniem obaw rynku niż wyprzedażą związaną z cłami. Cła były tylko katalizatorem i raczej tylko powiększyły katalog złych sygnałów z gospodarki, niż je spowodowały.
Czytaj więcej
Gorzej być nie mogło. Piątkowa wizyta Wołodymyra Zełenskiego w Białym Domu miała być szansą na uratowanie jego relacji z Donaldem Trumpem. To, co miało być okazją do podpisania umowy o wydobyciu minerałów, cementującej współpracę Stanów Zjednoczonych z Ukrainą było zapierające dech w piersiach widowiskiem. Do tego transmitowane na cały świat z Gabinetu Owalnego, jakiego nigdy nie widzieliśmy i co ważniejsze, napełniło przerażeniem zwłaszcza zwolenników Ukrainy. Można sobie wyobrazić Władimira Putina, obserwującego na Kremlu amerykańskiego prezydenta, zacierającego ręce z radości. Prezydent Zełenski znalazł się w sytuacji, w której wiceprezydent USA J.D. Vance nakłaniał go do „złożenia słów uznania” Ameryce i jej prezydentowi za ich wsparcie wojskowe.
Czytaj więcej
Polityka Domnalda Trumpa polegająca na ograniczaniu regulacji i dążeniu do pobudzenia wzrostu gospodarczego wywołała impuls wzrostowy na rynku akcji tuż po jego wyborze w listopadzie. Jednak część tego entuzjazmu słabnie, głównie z powodu obaw o skutki nałożenia ceł, które według powszechnych oczekiwań zwiększą inflację. To wydaję się być głównym powodem wyprzedaży amerykańskich akcji tuż po tym jak zanotowały one w ubiegłą środę rekord liczony indeksem S&P 500. Od tego czasu indeks największych amerykańskich spółek jest w odwrocie, a gwałtowne spadki przyspieszyły po serii raportów sygnalizujących, że gospodarka USA stoi w obliczu rosnących wyzwań związanych z polityką Trumpa.
Czytaj więcej
Mamy pierwszy efekt sukcesu DeepSeek, który z przytupem uruchomił budżetowy model sztucznej inteligencji. Zauważalnie zwiększył orientację inwestorów na inne chińskie spółki technologiczne, których akcje zaczynają wędrówkę ku hossie. Widać to choćby po zachowaniu indeksu Hang Seng Tech, który odwzorowuje 30 największych spółek technologicznych notowanych w Hongkongu – w ciągu miesiąca wzrósł on o 25%. Tym samym benchmark dla chińskich akcji technologicznych wyprzedził indeks Nasdaq 100, który w ciągu ostatniego miesiąca wzrósł zaledwie o 4,4 proc. ale co chyba istotniejsze spadł w tym samym okresie o 0,5 proc. w przypadku amerykańskich akcji technologicznych zaliczanych do grupy „Mag 7″. Jeszcze dobitniej przemawia to za tym, iż chińskie akcje technologiczne niewątpliwie wchodzą w okres hossy.
Czytaj więcej
Zdaje się, że doskonałe nastroje na warszawskim parkiecie zagościły na dłużej. Efektem tego było zachowanie indeksu WIG, który osiągnął rekordowy pułap ponad 90 tys. pkt. i zyskał około 1 proc. Podobnie zachowywał się indeks mniejszych spółek, który po wzroście o 1,03% także osiągnął swój historyczny rekord.
Czytaj więcej
Dzisiejsza decyzja indyjskiego banku centralnego o obniżeniu głównej stopy procentowej, po raz pierwszy od pięciu lat, nastąpiła niecały tydzień po tym, jak rząd Modiego dokonał historycznych cięć podatków w budżecie federalnym. Władze z New Delhi musiały coś zrobić aby rozwiązać narastający problem spowolnienia wzrostu gospodarczego. Spowolnienie gospodarcze widać zwłaszcza po rekordowych odpływach kapitału z indyjskiej giełdy papierów wartościowych, która obecnie jest jedną z najgorszych w całym regionie.
Czytaj więcej
Stało się to, co jeszcze jako prezydent–elekt zapowiadał Donald Trump. W minioną sobotę administracja Trumpa nałożyła pierwsze taryfy celne. Cła w wysokości 25 proc. obejmą dwa kraje: Kanadę i Meksyk, a taryfą nieco niższą – 10 procentową – zostaną objęte towary sprowadzane do USA z Chin. Cła na wszystkie trzy ważne dla USA kraje wejdą w życie już 4 lutego. Sobotnią decyzję administracja w USA argumentuje walką z nielegalną imigracją oraz przemytem fentanylu.
Reakcje na Wall Street jak również na innych rynkach kapitałowych była natychmiastowa. Kontrakty na amerykańskie akcje rozpoczęły się w poniedziałek od sporych spadków. Czerwień zalała także giełdy w Azji i Europie. Dodatkowo większość ekonomistów zdaje się zgadzać z poglądem samego Trumpa, który wyraziła na platformie Truth Social, że jego decyzja o nałożeniu ceł może wywołać także „ból dla Ameryki”.
Czytaj więcej
„Specjaliści” od Bitcoina spodziewali się, że nowa administracja amerykańska wprowadzi środki deregulujące sektor kryptowalut. To tłumaczy gwałtowny wzrost wartości Bitcoina tuż po wyborach prezydenckich w USA. Zresztą nie mogło być inaczej jeśli Donald Trump otwarcie obiecywał uczynić Stany Zjednoczone „światową stolicą Bitcoina i kryptowalut”. Wydaje się jednak, że paliwo do wzrostów powoli się wyczerpuje, a inwestorzy zdają się rozczarowani tym, że wśród pierwszych dekretów prezydenckich brakuje takich, które odnoszą się do wcześniejszych zapowiedzi Trumpa.
Czytaj więcej
Środowa decyzja o pozostawieniu referencyjnej stopy funduszy federalnych na obecnym poziomie tj. 4,3 proc. nastąpiła po trzech kolejnych obniżkach dokonanych jeszcze w zeszłym roku. Ponieważ stopy procentowe są obecnie „znacznie mniej restrykcyjne” niż przed obniżką, „nie musimy się spieszyć, aby dostosować nasze nastawienie polityczne” – powiedział prezes Fed Jerome Powell na konferencji prasowej po posiedzeniu.
Czytaj więcej
W ostatnim tygodniu amerykańskie akcje poszybowały do najwyższego poziomu w stosunku do obligacji skarbowych od ponad dziesięciu lat. Tym samym na rynku pojawiła się już niewielka nerwowością zwłaszcza wśród niektórych inwestorów z Wall Street mających ekspozycję w sektorze spółek technologicznych o dużej kapitalizacji.
Czytaj więcej
Frankfurcki Dax, indeks 40 blue chipów, wzrósł w tym roku już około 8 proc znacznie wyprzedzając 5-procentowy wzrost indeksu Stoxx Europe 600 w całym regionie. Podobne zresztą zachowuje się benchmark we Francji ale już nieco gorzej ich odpowiednik w Wielkiej. Wzrost ten nastąpił pomimo słabego wzrostu gospodarczego i zawirowań politycznych, w wyniku których niepopularny rząd koalicyjny Niemiec upadł w listopadzie, po tym, jak partie nie były w stanie osiągnąć porozumienia w sprawie reform fiskalnego „hamulca zadłużenia”. W efekcie Niemcy zmierzają teraz do przedterminowych wyborów, które mają się odbyć w lutym.
Donald Trump, tak jak wcześniej zapowiadał, właśnie ogłosił, że prawdopodobnie na początku przyszłego miesiąca nałoży cła na Meksyk i Kanadę. Jednocześnie powstrzymuje się od natychmiastowego uderzenia w Chiny, choć sygnalizuje, że nadal rozważa wprowadzenie powszechnego cła na cały import do USA. Taki decyzyjny roller-coaster sprawia, że wzrostowy trend na kruszce jest nie do zatrzymania. Co więcej to prawdopodobnie doświadczeni zarządzający pieniędzmi nadal zwiększają alokację w złocie, w celu zabezpieczenia się przed niepewnością.
Niedawne pakiety stymulacyjne skutecznie wsparły odbicie wzrostu w Chinach, co pokazują dane za IV kwartał, ale w przyszłości prawdopodobnie nasilą się niekorzystne czynniki, z których kluczowym na pewno będą amerykańskie cła. Nie jest to jednak jedyne zmartwienie chińskich decydentów. Bowiem chińskie władze obawiają się pogłębienia tendencji deflacyjnych. Co więcej istnieje obawa, że Chiny mogą już być na drodze do pewnego rodzaju „japonizacji” tj. powtórki długiego okresu słabego wzrostu i deflacja, które Japonia wycierpiała i dopiero teraz wydaje się, że się z niej wyłania.
W dniu wczorajszym w Stanach Zjednoczonych rozpoczął się sezon wyników kwartalnych. Jako pierwsze wynikami pochwaliły się amerykańskie tuzy z branży finansowej. Okazało się, że największe banki na Wall Street odnotowały rekordowe zyski.
JP Morgan poinformował w środę o największym rocznym zysku w wysokości 58,5 miliarda dolarów – największym w historii amerykańskiej bankowości. Tym samym pobił swój poprzedni rekord z zeszłego roku, który wynosił 49,6 miliardów dolarów. Roczne zyski innego giganta bankowości tj. Goldman Sachs również wzrosły o 68 proc. do 14,3 miliarda dolarów, głównie dzięki klientom, którzy zwiększyli wydatki na amerykańskim rynku akcji tuż po zwycięstwie Trumpa w listopadowych wyborach prezydenckich. Oznacza to, że rekordowe wyniki były napędzane przez silną aktywność handlową w ostatnich trzech miesiącach 2024 r., kiedy to niepewność związana z wyborami prezydenckimi w USA, doprowadziła do podwyższonej zmienności na amerykańskim rynku akcji.
Posiadacze polskich obligacji skarbowych kończyli 2024 rok w minorowych nastrojach. Powodem takiego stanu rzeczy był mocny wzrost rentowności obligacji. Dla przykładu rentowności polskich obligacji 10-letnich zbliżyły się w końcówce 2024 r. do magicznych 6%. Także światowe rynki obligacji w 2024 r. odnotowały mieszane wyniki. Podczas gdy rentowność niemieckich 10-letnich obligacji skarbowych wahała się między 2,00% a 2,60%, charakteryzując się znaczną zmiennością, rok 2024 nie okazał się dobrym rokiem także dla instrumentów o stałym dochodzie. Patrząc jednak w przyszłość, atrakcyjność rynku obligacji już w bieżącym roku może stać się bardziej widoczna, a negatywny sentyment do tej klasy aktywów nie jest możliwy do utrzymania w przyszłości. Wręcz przeciwnie.
Prezes Rezerwy Federalnej Jerome Powell, wiedząc, że spotka się z krytyką ze strony Wall Street, za to, że ściął o połowę prognozy przyszłych obniżek stóp procentowych, był na tyle dojrzały, by przyznać, iż obecne działania Fed będą miały pozytywne konsekwencje w przyszłości.
Najnowsza ankieta skierowana do zarządzających funduszami inwestycyjnymi przeprowadzona przez Bank of America, wykazała, że zapasy wolnej gotówki są obecnie na rekordowo niskim poziomi i jest to spowodowane rekordowo wysoką alokacją w amerykańskie akcje. Optymizm przed drugą kadencją Donalda Trumpa i trwające obniżki stóp procentowych spowodowały wzrost apetytu na ryzyko, co napędziło rotację w kierunku akcji. „Super-byczo” nastawieni inwestorzy drenowali zatem zasoby wolnej gotówkowe do poziomu, który zwykle zapowiada spadki na giełdzie. Poziom gotówki wśród aktywów ogółem pod zarządzaniem spadł w tym miesiącu z 4,3% do 3,9%, co stanowi „sygnał sprzedaży” i może skłonić inwestorów do zmniejszenia ekspozycji na akcje. Od 2011 r. sygnał ten został przetestowany dwanaście razy i za każdym razem wywołał spadki indeksów, zwykle w okresie trzech miesięcy po sygnale. Jaka obecnie jest pozycja gotówkowa? Poziom wolnej gotówki spadł w grudniu o 14%, co oznacza największy spadek od pięciu lat, a do tego alokacje gotówkowe były tak niskie tylko dwa razy w historii. A każdy taki przypadek jak podaje Bank of America zbiegł się ze znacznym szczytem aktywów ryzykownych.
Jeśli spojrzymy na kolejną decyzję Rezerwy Federalnej, której posiedzenie odbędzie się w najbliższą środę, to w skrócie podstawowym scenariuszem bazowym jest obniżka stóp procentowych. Ale zdecydowanie ważniejszym pytaniem jest to, czy bank centralny będzie gotowy do dalszych obniżek także w 2025 r.
Odpowiedź na tak postawione pytanie będzie nieco łatwiejsza w chwili kiedy poznamy tak zwany „wykres punktowy”. Wykres aktualizowany jest co kwartał i pokazuje on przewidywania każdego urzędnika Fed dotyczące kierunku stopy funduszy federalnych.
Na fali tegorocznych wzrostów Bitcoina coraz więcej inwestorów skłania się do przenoszenia swoich aktywów w kierunku kryptowalut. Wielu z nich zastanawia się, jaką część swojego portfela inwestycyjnego powinni zainwestować w cyfrową walutę. BlackRock, największa na świecie firma zarządzająca aktywami, ma na to odpowiedź: nie więcej niż 2 procent.
Od kilku tygodni, oczy wielu inwestorów zwrócone są teraz na Chiny. Chcą one dostrzec, jakiego rodzaju politykę fiskalną Pekin ogłosi w nadchodzących miesiącach, aby sprostać wyzwaniom w obliczu przewidywanego wzrostu napięć handlowych. Zwłaszcza, że mogą one jeszcze bardziej osłabić wzrost gospodarczy Chin. Czas mija, a szczegółów brak. Choć w sytuacji gdy prezydentura Trumpa staje się rzeczywistością, wstrzemięźliwość Pekinu może mieć sens. Racjonalniej jest bowiem wstrzymać się do czasu, aż będzie więcej jasności, co do potencjalnych zmian w polityce USA już po objęciu urzędu przez Trumpa. Jednakże nie ulega wątpliwości że im dłużej to potrwa, tym bardziej prawdopodobne jest, że inwestorzy stracą cierpliwość. Tym nie mniej kilka założeń chińskiego planu naprawy zostało już zaprezentowane.
Do końca sezonu pozostał jeszcze blisko miesiąc, ale już dzisiaj można ogłosić iż amerykańskie akcje zmierzają w kierunku najlepszych wyników od lat. Indeks S&P 500 wzrósł w tym roku o około 27 proc. To jest więcej niż wzrost tego indeksu w zeszłym roku, w którym wzrósł on o ok. 24 proc. Jeśli wzrosty tego indeksu utrzymają się do końca roku, będzie to oznaczać najsilniejszy rok dla indeksu referencyjnego od 2019 r.
W minioną sobotę przyszły prezydent USA Donald Trump zagroził krajom zrzeszonym w BRICS nałożenie 100-procentowych ceł, jeśli nie zobowiążą się do nierozwijania wspólnej waluty w alternatywie do amerykańskiego dolara który dominuje w handlu międzynarodowym.
JP Morgan jest jednym z ostatnich niedźwiedzi na Wall Street, który rzuca ręcznik i zmienia swoją prognozę na przyszły rok dotyczącą akcji. W środowej nocie bank opublikował prognozę dla amerykańskiego rynku akcji na 2025 r. i podniósł 12-miesięczną cenę docelową o 55% w stosunku do celu na koniec 2024 r.
W poniedziałek główny globalny strateg Deutsche Bank, Binky Chadha, określił swój cel dla indeksu S&P 500 na koniec roku na poziomie 7 tyś. punktów. Ta śmiała rekomendacja przewiduje prawie 17 proc. wzrost na koniec 2025 roku w stosunku do obecnych poziomów.
W ostatnich kilku miesiącach pomimo nie najgorszej koniunkturze na świecie nie widać chętnych do zakupu polskich akcji. Co więcej przybywa kolejna rzesza sprzedających polskie spółki. Choć większość analityków podkreśla atrakcyjność polskich akcji względem notowań ich odpowiedników na zagranicznych parkietach, to inwestorzy nadal nie wierzą w polski rynek kapitałowy. Dlaczego tak się dzieje?
Miażdżące zwycięstwo Donalda Trumpa wywołało gwałtowny apetyt na ryzyko. Ta fala optymizmu doprowadziła do skokowego wzrostu cen akcji spółek o dużej kapitalizacji, które i tak już wcześniej odnotowały ogromne wzrosty swoich wycen w bieżącym roku. Inwestorzy wierzą zatem, że nadal mogą osiągać nowe maksima cenowe. W ciągu dziewięciu dni po wyborach, indeks S&P 500 wzrósł o ponad 4%, osiągając w miniony czwartek tj. 14 listopada, rekordowe zamknięcie na poziomie 5949 punktów. Nawet po znaczącym spadku w ostatnim dniu tygodnia, ten indeks nadal był wyżej o ponad 3% licząc od czasu, kiedy Trump odniósł swoje zwycięstwo w kampanii prezydenckiej. Od tego czasu prasa biznesowa aż huczy o wielkich oczekiwaniach Wall Street wobec zapowiadanego programu Trumpa. W szczególności zapowiedzi te dotyczą takich propozycji, jak obniżenie podatku dochodowego od osób prawnych czy wsparcie w działaniach przyspieszających produkcję energii pochodzącej z paliw kopalnych. Nawet Wall Street Journal 18 listopada na pierwszej stronie trąbił, że inwestorzy stawiają na nagły i nieoczekiwany wzrost na rynku akcji. Pewnie też dlatego odnotowano ponadprzeciętne napływy do funduszy akcyjnych i to w tempie rzadko spotykanym.
Partia Republikańska odniosła historyczne zwycięstwo w wyborach w USA. Donald Trump wygrał bo opowiadał się za niższymi podatkami, deregulacją, ścisłą kontrolą imigracji, skupieniem się na interesach wewnętrznych nad sprawami międzynarodowymi i wyższymi cłami handlowymi. Siła jego mandatu może jednak wprowadzić spore korekty między propozycjami kampanii a faktyczną polityką.
Rankiem 6 listopada były prezydent Donald Trump świętował wyniki wyborów prezydenckich w USA, które zapewniły mu powrót do Białego Domu jako 47 Prezydent Stanów Zjednoczonych.
Już pobieżna analiza rynków finansowych pozwala wyciągnąć wniosek, że na kilka godzin przed końcem wyborów wyceniają one zwiększoną szansę na to, iż były prezydent Trump zapewni sobie prezydenturę, a Republikanie przejmą kontrolę nad obiema izbami Kongresu.
Każdego dnia słyszymy o nowych sondażach i rosnących szansach prezydenckich kandydata Republikanów Donalda Trumpa. Innym razem szanse wyborcze przechylają się na stronę kandydatki Demokratów Kamali Harris. A co jeśli żadna ze stron nie zechce pogodzić się z werdyktem wyborców? Czy wówczas inwestorzy powinni obawiać się wyników? Wydaje się, że inwestorzy powinni uważać na możliwość wystąpienia turbulencji wpływających na wyniki ich portfeli, przynajmniej w krótkim okresie. Choć eksperci uważają, że Rezerwa Federalna będzie odgrywać większą rolę w kształtowaniu dalszej koniunktury na giełdzie niż wyniki wyborów.
Donald Trump oficjalnie zapowiada, że wprowadzi cła dla większości świata, w tym dla demokratycznego zachodu, który od lat jest najwierniejszym sojusznikiem USA. Wprowadzenie ceł dla Unii Europejskiej jest zatem realnym zagrożeniem przyszłej polityki Stanów Zjednoczonych.
Bitcoin, który jeszcze na początku września tego roku nadal wysyłał sygnały świadczące o wejściu w trend spadkowy, teraz, podobnie jak to miało miejsce pod koniec 2023 roku oraz pod koniec 2022 roku, walczy o powrót i wyznaczenie nowego ATH. Jest na to spora szansa bo gdyby w tak szybkim ruchu udało się pokonać poziom 70 000 USD, to otworzy się droga do wystąpienia efektu short squeeze’u, a ten może wywołać jeszcze gwałtowniejszy wzrost ceny tej kryptowaluty.
Od kilku tygodni w ślad za poprawą sentymentu do ryzyka, amerykańskie akcje są bliskie rekordowych poziomów. Jednak w sytuacji, gdy ścieżka polityki Fed jest nadal niepewna, napięcia geopolityczne wciąż rosną, a do wyborów w USA pozostały zaledwie trzy tygodnie, inwestorzy powinni obecnie brać pod uwagę zmianę strategie zarządzania potencjalną zmiennością.
Amerykańskie akcje wzrosły w miniony poniedziałek, a dwa główne indeksy osiągnęły rekordowe zamknięcia. Indeks S&P 500 wzrósł o 0,8%, kontynuując swój rekord ustanowiony w piątek, zamykając się na poziomie 5.859,85 pkt. Tym samym kończy piąty z rzędu wzrostowy tydzień i jest na dobrej drodze do najdłuższej tygodniowej serii wzrostów w tym roku. Drugi z indeksów, Dow Jones wzrósł o 0,5% do 43.065,22, także bijąc poprzedni rekord.
Czy tego chcemy czy też nie, kryptowaluty stają się coraz ważniejsze z punktu widzenia alokacji portfela i ten trend prawdopodobnie utrzyma się w nadchodzących latach. Zatwierdzenie Bitcoina i Ethereum przez Stany Zjednoczone znacząco zmieniła postrzeganie przez inwestorów. Pytanie brzmi jednak, czy zmienność panująca na tym rynku jest oznaką rozwijania się rynku blockchain czy wręcz przeciwnie powodem do niepokoju – w myśl hasła: ludzie nie lubią zmienności. Z drugiej strony zmienność jest emanacją każdego rynku inwestycyjnego i to ona daje inwestorom poczucie szansy na „wygraną”.
Wtorkowa sesja na rynkach finansowych toczyła się w obliczu wstrząsu, który nastąpił tuż po otwarciu handlu na głównym rynku azjatyckim. Chciałoby się powiedzieć, że nie tak miało to wyglądać. Wczesna euforia obserwowana na chińskim rynku miała bowiem podstawy do dalszych zwyżek, a związane one były z ogłoszeniem przez władze w Chinach, rozwiązań stymulacyjnych gospodarkę. Tymczasem niejasny briefing dotyczący konkretnych działań spowodował, że powrót inwestorów na rynek po tygodniowych wakacjach skończył się lokalnym „kacem”. Doszli oni bowiem do wniosku, że Pekin nie do końca poważnie podchodzi do swojego zaangażowania w ożywienie stagnacji wzrostu.
Najdłuższa w historii inwersja amerykańskiej krzywej dochodowości, która trwała ponad dwa lata, jest już za nami. Spread pomiędzy rentownościami obligacji o dwuletnim terminie wykupu wobec obligacji z terminem dziesięcioletnim powrócił do dodatniego poziomu. Co więcej, wobec oczekiwanych kolejnych obniżek stóp procentowych w USA, krzywa rentowności powinna się dalej stromić. Zresztą podobnie ma to miejsce w Europie gdzie np. w przypadku niemieckich obligacji skarbowych różnica rentowności między tymi dwoma terminami zapadalności również powróciła ostatnio do dodatniego terytorium. Tam także przyszły rozwój sytuacji powinien być podobny do tego, jaki ma miejsce w przypadku amerykańskich obligacji skarbowych, choć nachylenie krzywej niemieckich obligacji powinno być nieco bardziej umiarkowane niż w przypadku amerykańskich odpowiedników.
Chiński bank centralny wlał dzisiaj sporo radości w serca azjatyckich inwestorów. Ale czy tylko azjatyckich? Decyzja chińskich władz zapewne będzie mieć wpływ na globalne przepływy kapitału. Zwłaszcza, że skala którą zaprezentowali Chińczycy dowodzi, iż jest to najsilniejszy pakiet środków stymulujących gospodarkę od początku pandemii Covid.
Podejmując decyzję o obniżeniu stóp procentowych o 50 punktów bazowych, Fed daje rynkowi to czego rynek oczekiwał – sygnał, że uporczywa inflacją jest już przeszłością.
Oczekuje się, że na jutrzejszym posiedzeniu Rezerwy Federalnej, nastąpi koniec pewnej epoki. Fed obniży stopy procentowe po raz pierwszy od czterech lat i wyznaczy kurs na niższe stopy procentowe w ciągu najbliższych dwóch lat.
Na początku września wielu inwestorów znowu poczuło strach. Najpierw rynek załamał się na początku sierpnia, po czym mozolnie odbudowywał swoją siłę. Zmienność indeksu liczona VIXem od połowy lipca nie spadła poniżej 15, czyli średniej z ostatnich dwunastu miesięcy. Zmienność na rynku obligacji począwszy od lipca również gwałtownie rośnie. Dodatkowo na rynku zapanował koniec ujemnej (tj. odwróconej) krzywej dochodowości w USA. W sierpniu odnotowano spadek rentowności zarówno na krótkim, jak i długim końcu krzywej dochodowości. Fakt, że defensywne przedsiębiorstwa użyteczności publicznej są najsilniejszym sektorem na amerykańskim rynku akcji, pomimo szumu wokół sztucznej inteligencji, jest kolejnym dowodem nerwowości wśród inwestorów. Podobnie zresztą jak fakt, że do zakupu uncji złota potrzeba obecnie około 35 baryłek ropy, czyli mniej więcej dwa razy więcej niż 2 lata temu – ropa ma tendencję do wzrostu, gdy wzrost gospodarczy przyspiesza, podczas gdy złoto reaguje na rosnący strach.
Analitycy BlackRock prognozują wolniejszą niż się oczekuje ścieżkę obniżek stóp procentowych. Dodają, że jeśli Rezerwa Federalna będzie powściągliwa w przyszłych decyzjach, to czeka nas podwyższona zmienności na rynku, która nie ominie także rynku krypto.
Czy Prezes Rezerwy Federalnej Jerome Powell zbyt długo utrzymuje ekstremalnie wysokie stopy procentowe? Takie pytanie coraz częściej pada w prywatnych rozmowach praktyków rynkowych. Oczywiście, sprzyja temu obecna, tj. wrześniowa przecena na Wall Street. Jednakże nie zapominajmy, że ten miesiąc historycznie nie zapracował sobie na „wzrostową reputację” gdyż zwykle to we wrześniu dochodzi do korekty rynkowej. Tym razem jednak, co istotne przecena pojawiła się pomimo tego, że Fed zasygnalizował długo oczekiwaną serię obniżek stóp procentowych.
Według oceny rynkowych optymistów akcje polskich spółek mogą dać zarobić około 15 proc. do końca tego roku, a atrakcyjnymi, w opinii asset managerów, są sektory dóbr konsumenckich, bankowy oraz budowlany.
Oznacza to że jeśli uda się zrealizować powyższe prognozy to docelowy poziom indeksu WIG powinien wzrosnąć do 100 000 punktów.
Biorąc pod uwagę, że cena Bitcoina wynosi obecnie około 60 000 USD, a rok dobiega końca, wycena Bitcoina na poziomie 100 0000 USD wydaje się prawie niemożliwa do osiągnięcia. Jednak podczas gdy większość sądzi, że ostatnia korekta, jaka dotknęła Bitcoina, mogła pogrzebać szansę na osiągnięcie sześciocyfrowej wyceny to rzeczywistość jest taka, że Bitcoin wciąż ma to coś, czego potrzeba, aby osiągnął nowe szczyty.
W najnowszej notatce do klientów, analitycy Nomury zwrócili uwagę na potencjalne ryzyko załamania w sektorze amerykańskich akcji technologicznych.
Piątkowe przemówienie Jerome’a Powella na sympozjum w Jackson Hole wywołało pozytywną reakcję na rynkach finansowych. Wielu analityków uważa, że gołębi ton wypowiedzi Powella może sygnalizować dalsze wzrosty na i tak już mocno rozgrzanym rynku akcji.
Geopolityczne niepewność na świecie oraz zbliżające się wybory w USA mogą przyczynić się do wykreowania kolejnej fali wzrostowej złota, choć już obecnie jego cena liczona w amerykańskiej walucie jest na rekordowym poziomie.
Czy chińscy giganci technologiczni mogą zastąpić akcje Big Tech w portfelach globalnych inwestorów? Na rynku nie brakuje przecież opinii o wysokich cenach akcji amerykańskich spółek technologicznych np. tych zaliczanych do grona „Mafnificent 7”. Z drugiej strony zawsze znajdą się adepci inwestycji w tzw. technologię.
Po tym jak w zeszłym tygodniu japoński rynek akcji odnotował największe straty od 1987 roku, świat inwestycji próbuję się otrząsnąć z głębokiego strachu jaki zapanował na całym globalnym rynku akcji. Jedną z głównych przyczyn paniki był gwałtowny wzrost wartości jena. Benczmarkowy indeks zmienności VIX sam w sobie doświadczył dużej zmienności, skacząc do ponad 60 pkt. w ciągu kilku godzin, co jest najwyższym odczytem od wybuchu pandemii Covid na początku 2020 roku. Gra pod zwycięstwo Trumpa, która zdominowała nastroje na rynku w ostatnich tygodniach, zupełnie się odwróciła. Ta zmiana przyczyniła się także do tego, że amerykańskie akcje o małej kapitalizacji, dolar amerykański i kryptowaluty znalazły się głęboko na minusie.
Reakcja rynku na słaby lipcowy raport o zatrudnieniu podsyciła obawy, że Rezerwa Federalna utrzymując stopy procentowe na najwyższym poziomie od 23 lat, popełniła błąd. Momentalnie dyskusja w najważniejszych zakątkach świata inwestycyjnego przeniosła się w meandry recesji uderzającej w amerykańską gospodarkę, choć jeszcze kilka dni temu głównym tematem była skala obniżek stóp procentowych.
Przewidywanie korekty rynkowej jest trudnym zadaniem, niemniej jednak wydaje się, że należało się spodziewać pewnego rodzaju cofnięcia. Po prostu rynki akcji zostały wycenione tak jakbyśmy żyli w świecie idealnym.
Rajd chińskich obligacji osiągnął bezprecedensowy poziom, co skłania wielu inwestorów do pytania, czy bank centralny w końcu zdecyduje się na podjęcie działań celem „wyciśnięcie spekulantów”. A może pozwoli rynkowi na dalsze „pompowanie bańki” aby pomóc gospodarce?
Pogrom spółek technologicznych z jakim mamy do czynienia od kilku tygodni jest daleki od zakończenia. To ostrzeżenie od czołowych strategów z Wall Street.
Ocena wyniku drugiej tury wyborów parlamentarnych we Francji z perspektywy rynkowej zależy prawdopodobnie od dwóch rzeczy: po pierwsze od wybranego punktu odniesienia sytuującego Francję w konkretnej przestrzeni czasowej. Inaczej myślimy o Francji sprzed 5 lat niż wyglądała ona jeszcze miesiąc temu, po drugie wreszcie gracze rynkowi odczytują wybory także z punktu widzenia ich horyzontu inwestycyjnego.
Złoto zmierza do rekordowej wyceny w obecnej fali hossy w związku z oczekiwaniami na obniżki stóp procentowych. Coraz więcej inwestorów jest gotowa do kolejnych zakupów złota choć obecnie oczekuje jeszcze na dane o zatrudnieniu w USA., co pozwoli im na lepszą ocenę perspektyw co do kierunku wyceny kruszcu.
Trzeci z rzędu dzienny spadek Bitcoina spowodował, że aktywa cyfrowe zbliżyły się do poziomów ostatnio widzianych w lutym. Największa kryptowaluta spadła w czwartek aż o 5%, po czym zniwelowała część spadku, osiągając cenę 57 362 USD tj. ok 4% mniej niż w dniu wczorajszym.
Do wyborów prezydenckich w USA pozostało zaledwie pięć miesięcy, co skłoniło głównych kandydatów do poszukiwania tematów, które teoretycznie mogą poszerzyć bazę wyborców. W ostatnim czasie w tym kontekście głośno mówi się o rynku kryptowalut jako panaceum przyszłego wzrostu amerykańskiej gospodarki.
Od początku roku amerykańskie indeksy giełdowe bezustannie biją nowe rekordy. Indeks S&P 500 od początku roku już 30 razy ustanowił rekord. Tak samo zresztą jak technologiczny indeks Nasdaq , który już sześciokrotnie poprawiał historyczny wynik. Letnie wzrosty na rynkach trafnie przewidzieli to stratedzy Bank of America, którzy w swoich rekomendacjach, aby nie sprzedawać akcji w maju. Stare, giełdowe porzekadło mówi bowiem ’Sell in May and go away’. Co prawda swoją rekomendację oparli oni na danych statystycznych, które pokazują, że wobec jesiennych wyborów prezydenckich, latem może wystąpić efekt rajdu na akcje. Czerwcowe wzrosty potwierdzają zatem, że indeks S&P 500 ma tendencję do letniej hossy, a okres przedwyborczy działa na inwestorów niczym klasyczny stymulus. Jeśli bliżej przyjrzymy się analizie, którą przedstawili stratedzy Bak of America to widać, że okres od czerwca do sierpnia jest drugim najsilniejszym trzymiesięcznym okresem w roku we wszystkich latach od 1928 r. Sam indeks S&P 500 wzrósł o 65% w wyznaczonym okresie, przy średnim zwrocie na poziomie 3,2%. Tymczasem w latach wyborów prezydenckich, S&P 500 rósł w 75% przypadków, w okresie od czerwca do sierpnia. Okres wyborczy jest zatem dodatkowym alibi dla aktywów z domieszką ryzyka.
Historia zatacza koło. Najpierw tuż po upadku amerykańskiego banku Lehman Brothers Rezerwa Federalna walcząc z kryzysem finansowym podjęła decyzje o sprowadzeniu oficjalnych stóp procentowych w okolice neutralnego zera. Wówczas przez ponad dekadę żyliśmy w środowisku ultra niskich stóp procentowych. Potem w erze COVID, w marcu 2022 r. walcząc z rosnącą inflacją FED rozpoczął agresywne podwyżki stóp procentowych, co doprowadziło do bolesnej bessy na rynku instrumentów o stałym dochodzie. Stało się tak ze względu na odwrotną zależność między cenami obligacji a rentownościami, które zmieniają się wraz ze zmianą oficjalnych stóp procentowych.
W środę amerykańska Rezerwa Federalna zrewidowała swoje prognozy dotyczące polityki stóp procentowych w 2024 r., sygnalizując już tylko jedną obniżkę zamiast trzech obstawianych jeszcze w marcu tego roku.
Na pierwszy rzut oka jest to rozczarowująca perspektywa dla inwestorów, szczególnie tych, którzy mają jeszcze nadzieję na kroczące obniżki stóp procentowych rozpoczęte jeszcze w tym roku – ale jak napomknął prezes Fed Jerome Powell, projekcja nie jest jeszcze przesądzona.
W czwartek Europejski Bank Centralny po raz pierwszy od 2019 roku obniży stopy procentowe. Może być to kolejny powód dla dalszego wzrostu europejskiego rynku akcji, co z pewnością będzie katalizatorem kolejnych rekordów na głównych europejskich parkietach.
Od początku 2024 roku, wzrosty na warszawskim parkiecie już nie są takie imponujące jak w ubiegłym roku. W tym czasie indeks WIG wzrósł o ok 8%, a WIG20 powiększył swoją zdobycz tylko o niecałe 5%. Wielu inwestorów zdaje sobie zatem pytanie czy to już zmiana trendu.
Przez prawie pięć miesięcy do 2024 roku główne indeksy giełdowe są bliskie rekordowych poziomów. Inwestorzy z Wall Street zakładają, że rajd byka nie skończył się jeszcze, ponieważ perspektywy zysków i wzrostu gospodarczego nadal rosną i tak też będzie przez cały rok.
Wiele inwestorów może już odczuwać pokusę ograniczenia ekspozycji na akcje. Przecież główne indeksy giełdowe na całym świecie, od STOXX Europe 600 po Dow Jones Industrial Average, osiągnęły w ciągu ostatnich kilku tygodni rekordowe poziomy. Jest też stare powiedzenie „Sell in May and go away”, które sugeruje, że inwestorzy powinni porzucać akcje latem i ponownie odbudowywać portfele jesienią. Wydaje się jednak że istnieje szereg powodów, dla których to popularne porzekadło nie zadziała w obecnym roku. Jest za to kilka sygnałów, które mogą dowodzić kolejne wzrosty.
Wystarczył tylko 1 rok aby Indeks S&P 500 zdobył ostatnie 1000 punktów. Analizując bieżące dane rynkowe można wysnuć wniosek że tym razem tym razem zdobycie kolejnych 100 punktów może znacznie krócej.
Indyjskie akcje odnotowały największy miesięczny odpływ od prawie roku. Inwestorzy wskazują, że boją się wyników, a niepewność wyborcza i wysokie wyceny skłaniają globalne fundusze inwestycyjne do przejścia w tryb oczekiwania. Co niektórzy wykorzystują także wyborczą niepewność do skierowania swoich inwestycji na rynek chiński.
Coraz więcej analityków wskazuje, że na najważniejszym giełdowym rynku na świecie główne indeksy mogą znajdować się o krok od gwałtownej przeceny. Zapalnikiem spadków ma być utrzymująca się na wysokim poziomie inflacja, która w bliskiej przyszłości podobno nie będzie już znacznie spadać. Czy tak będzie? Przekonamy się już niebawem.
Dla wielu amerykańskich firm zaliczanych do grupy tzw. spółek wzrostowych, a szczególnie tych, które do chwili obecnej nie odnotowały jeszcze zysku, rośnie ryzyko solidnej przeceny. Ryzyko rośnie ponieważ spółki te zmuszone są do pozyskiwania kapitału na dalszy rozwój przy podwyższonych stopach procentowych. Przy czym nie mogą „zwolnić” swojego rozwoju kosztem ograniczenia finansowania zewnętrznego bo wówczas groziłoby im to niewypłacalnością. Przy wysokich stopach procentowych ta spirala zależności staje się groźna.
Niemiecki indeks Dax kontynuuje swoją rekordową passę. Na początku piątkowego handlu niemiecki indeks benchmarkowy przekroczył granicę 18 800 punktów. Impils do wzrostów dały nadzieje na szybsze obniżki kluczowych stóp procentowych w USA, podobnie zresztą jak niewielkie obroty handlowe związane ze świętem wniebowstąpienia. W takie dni wystarczy kilka zleceń, aby mocniej przesunąć Daxa w jedną lub drugą stronę.
Okres względnego spokoju na indyjskiej giełdzie o wartości 4,6 biliona dolarów został zakłócony przez spekulacje, że partia premiera Narendry Modiego w trwających wyborach krajowych może zdobyć mniej mandatów niż początkowo oczekiwano, co może wpłynąć na jej zdolność do przeprowadzania reform politycznych.
Z początkiem maja Wall Street odrobiło kwietniowe straty zatem inwestorzy coraz chętniej spoglądają na rosnące indeksy. Zaczyna się nowa fala wzrostowa? A może to tylko odreagowanie wcześniejszej przeceny i w rytm powiedzenia „Sel in may and go away” za chwilę zacznie się wakacyjny odwrót od akcji. Pewne jest, że należy brać to pod uwagę.
Wyniki największych firm w USA włącznie z sektorem technologicznym przyniosły w większości dobre wiadomości. Do pełnego szczęścia inwestorów brakuje tylko potwierdzenia dobrych wyników ze spółki Nvidia Corp, która ma przekazać swój raport finansowy pod koniec maja. Zatem to 22 maja dowiemy się czy rozwój sztucznej inteligencji postępuje. Nvidia jest bowiem kluczową spółką dla rozwoju technologii sztucznej inteligencji. Dominuje ona w produkcji chipów o wysokiej masie obliczeniowej wykorzystywanej przez dominatorów tego rynku.
Halving Bitcoina już za nami, ale wydaje się że na wcześniejszych zapowiedziach, iż zatopi on spółki „wydobywające” kryptowaluty pojawiła się spora rysa. Czyżby Bitcoinowi górnicy znaleźli sposób na pomnażanie zysków?
Wzrost cen złota do rekordowych poziomów powyżej 2400 USD za uncję w tym roku, zachwyca światowe rynki. Chiny, największy na świecie producent i konsument metalu szlachetnego, znajdują się w centrum tego niezwykłego wzrostu.
Inwestorzy którzy szukają okazji po wyprzedaży na rynkach akcji mają teraz powód do zwiększonej aktywności na giełdzie. Ale czy to już jest ten moment że należy zacząć kupować przecenione akcje? Wydaje się że na podstawie sygnałów, które wysyła rynek obecna fala wyprzedaży nie zniosła jeszcze cen na atrakcyjne poziom w związku z tym należy oczekiwać że przecena doprowadzi rynek jeszcze niżej w nadchodzących tygodniach.
Inwestycje na rynku obligacji są relatywnie proste – należy kupować obligacje o stałym oprocentowaniu, kiedy inflacja spada i trzymać się od nich z daleka, kiedy inflacja rośnie. Jednak ta reguła nie zawsze się sprawdza. Nie sprawdziła się np. zbyt dobrze w 2023 r. Od maja do października trwała wręcz wyprzedaż obligacji na głównych rynkach światowych, mimo że inflacja w USA osiągnęła szczyt już latem 2022 r. (9,1 proc.). Ceny amerykańskich obligacji spadały do października 2023 r., czyli mniej więcej do czasu, aż inwestorzy nabrali przekonania, że Fed nie ma już argumentów za dalszymi podwyżkami stóp procentowych (inflacja w październiku 2023 r. spadła do 3,2 proc.).
Pomimo coraz silniejszych ostrzeżeń o ryzyku związanym z wysokimi stopami procentowymi, coraz więcej analityków nie dostrzega już szans na jakiekolwiek obniżki stóp procentowych w USA w tym roku. Torsten Slok jako jeden z pierwszych sugeruje, że polityka pieniężna pozostanie w tym roku bez zmian.
Nastoje inwestorów w czasie publikacji wyników największych amerykańskich spółek mogą być kluczowe także dla kierunku w jakim będzie podążać polska giełda. W myśl zasady „kiedy Ameryka kicha katar ma cały świat” Tym bardziej, że sezon publikacji wyników jest świetnym argumentem do korekty wycen, biorąc pod uwagę, że rynki stają do gry z wynikami po pięciu miesiącach zwyżek głównych indeksów.
Tuż po otwarciu rynków w dniu dzisiejszym ceny ropy naftowej spadły a rynek wygląda że zbagatelizował ryzyko szerszej regionalnej wojny tuż po weekendowym ataku Iranu na Izrael. Kontrakty terminowe na ropę Brent z dostawą w czerwcu spadły o około 0,8% a jeszcze w piątek benchmarki ropy rosły w tempie szaleńczym w oczekiwaniu na atak odwetowy Iranu.
Zdaniem Toma Lee z Fundstrat inwestorzy powinni natychmiast wykorzystać ostatnią przecenę na giełdzie do natychmiastowego zwiększenia alokacji w amerykańskich akcjach.
Wyższa niż oczekiwano inflacja wstrząsnęła wczoraj rynkami tj. zarówno rynkiem akcji jak i rynkiem obligacji. W USA wyższa dane o inflacji z mety wysyłały rentowność amerykańskich 10-letnich obligacji skarbowych do 4,56% tj. najwyższego poziomu od listopada. Skok o 18 punktów bazowych był największy od prawie dwóch lat.
Z uwagi na poprawiające się nastroje po optymistycznych danych gospodarczych i rozwoju sytuacji korporacyjnej chińskie akcje notowane w Hongkongu od początku kwietnia weszły w fazę solidnych wzrostów. W środę Indeks Hang Seng China zyskał kolejne 2,,1%, i tym samym wszedł w tak zwaną hossę techniczną po raz pierwszy od czasu, gdy Chiny zniosły kontrole Covid pod koniec 2022 roku.
Jeden z funduszy ETF, który jest właścicielem spółek zajmujących się złotem, stał się najnowszym celem szalonego handlu w Chinach, ponieważ chińscy inwestorzy zwracają się w kierunku bezpiecznych aktywów i takich które są uważane jako odporne na wyzwania gospodarcze kraju.
Europejski Bank Centralny zasugerował właśnie że rozpocznie w czerwcu stałą, choć stopniową ścieżkę obniżek stóp procentowych, która potrwa co najmniej do końca przyszłego roku. Analitycy odczytują te zapowiedzi jako sygnał gotowości EBC do pierwszej obniżki stopy depozytowej o ćwierć punktu – obecnie jest ona na rekordowym poziomie 4%.
Prezes Rezerwy Federalnej Jerome Powell co jakiś czas wysyła sygnał że chce obniżyć stopy procentowe w tym roku. Powtarza to regularnie przez cały rok. Jednak wczorajsze uwagi urzędników Fed sugerują, że termin obniżek stóp procentowych może nie nadejść tak szybko, jak się wielu spodziewa.
Jak podają stratedzy J.P. Morgan ostatni wzrost koncentracji na rynku akcji w USA był najbardziej gwałtowny od 60 lat i osiągnęła ona najwyższy poziom od wielu dekad. Dlaczego tak się dzieje i czy koncentracja będzie nadal rosnąć w 2024 roku pomimo że już teraz 10 największych spółek pod względem kapitalizacji rynkowej stanowi około 30% całego rynku akcj? Historycznie rzecz biorąc, gwałtowny wzrost koncentracji na rynku akcji zawsze się odwracał, a indeks S&P 500 o równej wadze osiągał lepsze wyniki niż indeks ważony kapitalizacją rynkową.
We wtorek na giełdzie w Londynie o godz. 11:00 cena kontraktów na złoto wzrosła do 2191,2 dolarów za uncję. Pomimo rekordowego poziomu cen złota analitycy zauważają jednak, że w wartościach realnych, po uwzględnieniu inflacji, cena złota jest znacznie niższa od poprzednich szczytów. Powstaje zatem pytanie jak bardzo może jeszcze wzrosnąć cena złota?
Główny indeks giełdy we Frankfurcie, DAX, osiągnął nowy rekord wszech czasów, przekraczając poziom 18 200 punktów. Ten fenomen wzrostu o ponad 24% od końca października i blisko 9% od początku roku budzi zdziwienie, biorąc pod uwagę aktualną sytuację niemieckiej gospodarki.
Wczorajsze posiedzenie Fedu było jednym z tych obfitujących w emocje które udzielały się dla inwestujących zarówno na rynkach akcji, obligacji oraz walut. Im bliżej było godziny ogłoszenia komunikatu tym mocniejszy był impuls do osłabienia dolara, spadku rentowności obligacji i wzrostów na akcjach. Powód był oczywisty. Fed spodziewa się szybszego wzrostu PKB, niższej stopy bezrobocia i wyższej inflacji bazowej, jednocześnie da sygnał że nadal planuje trzy obniżki stóp, tak samo jak w poprzedniej projekcji. Rynek odebrał te zapowiedzi byczo gdyż odczytuje je jako sygnał – Fed pozwoli na wyższą inflację przez dłuższy czas, a zatem nie planuje pozostawienia amerykańskiej gospodarki w środowisku wyższych stup procentowych.
W 2023 roku akcje „bitcoinowych spółek wydobywczych” były jednymi z najlepszych inwestycji, jakich można było dokonać. Napędzane gwałtownie rosnącą ceną kryptowaluty, najwięksi górnicy – tacy jak Riot Platforms i Marathon Digital Holdings – odnotowali trzycyfrowe wzrosty procentowe. Im wyższa cena Bitcoina, tym więcej pieniędzy zarabiali ci górnicy i tym bardziej stawali się atrakcyjni jako inwestycje.
W tym tygodniu rynki z wytężoną uwagą obserwują działania Rezerwy Federalnej, ponieważ amerykańscy bankierzy centralni być może przygotowują się do zasygnalizowania, czy nadal uważają, że w 2024 r. prawdopodobne są trzy obniżki stóp procentowych.
W dniu dzisiejszym Chiny niespodziewanie zainterweniowały na rynku ogłaszając, że zwiększenie płynności ma na celu odbudowę gospodarki, a nie wspieranie spekulacji finansowych.
Choć indeksy giełdowe dzień po dniu wspinają się na nowe szczyty, nie brakuje analityków, którzy widzą przyszłość w zdecydowanie ciemniejszych barwach. Nawet wtedy gdy globalny rynek w 2023 r. uniknął recesji, to jest to w ich oczach bardziej odwlekaniem nieuniknionego. Pierwsze oznaki pogorszenia widać w Europie, której nie udało się obronić przed recesją, co w szczególności można zaobserwować m.in. w Niemczech, czyli największej gospodarce Starego Kontynentu.
Banki nadal stanowią siłę napędową polskiej hossy. Wydawałoby się że nic w tym odkrywczego gdyż nie można zignorować faktu, że sektor bankowy jest na bardzo atrakcyjnej trajektorii zysków w tym roku. Wysokie stopy procentowe, ścisła kontrola kosztów i solidna sytuacja makroekonomiczna sprawiają, że raportowane dynamiki zysków w sektorze bankowym są imponujące. Pamiętajmy, że jest to także jeden z niewielu płynnych sektorów, które w miarę sprawnie mogą kupić lub sprzedać zagraniczni inwestorzy instytucjonalni. Mocne zachowanie pozostałych sektorów praktycznie przełoży się na zwiększenie dynamiki wzrostu głównych indeksów.
Na dłuższą metę Wall Street ma szansę na kontynuowanie wzrostów. Jednak w krótszych perspektywach czasowych zachowanie indeksu Dow Jones Industria Average (DJI), benchmarkowego S&P500 (SP500) oraz indeksu spółek technologicznych Nasdaq Composite (NASDAQ) są tak samo przewidywalne jak przewidywalny jest wynik rzutu monetą. Pomimo tej niepewności, wielu inwestorów próbuje uzyskać przewagę konkurencyjną, kupując akcje po obecnych cenach.
W dniu dzisiejszym decydenci Europejskiego Banku Centralnego (dalej: EBC) zebrali się w siedzibie banku, aby podjąć decyzje dotyczącą poziomu stóp procentowych w strefie EURO. W związku z szybszym niż oczekiwano spadkiem inflacji w strefie euro, rynek oczekuje rychłej decyzji dotyczącej obniżki stóp procentowych.
W ostatnich tygodniach złoto stało się prawdziwą gwiazdą rynków finansowych, a jego perspektywy na kolejne miesiące 2024 r. nadal wydają się być obiecujące. Dlaczego tak się dzieje? To geopolityka napędza wzrost cen najważniejszego z kruszców.
Bliski Wschód od dawna pozostaje areną napięć i konfliktów, ale ostatnie wydarzenia jeszcze bardziej skomplikowały sytuację. Morze Czerwone stało się miejscem narastającej niepewności, co musiało skutkować zwiększeniem zainteresowania inwestorów metalem szlachetnym jako bezpiecznym aktywem. Złoto, tradycyjnie uważane za ucieczkę od ryzyka, znalazło się znowu w centrum uwagi.
Prezes Rezerwy Federalnej USA Jerome Powell powiedział w dniu dzisiejszym, że dalszy postęp w zakresie inflacji „nie jest pewny”, chociaż bank centralny nadal spodziewa się obniżenia referencyjnej stopy procentowej jeszcze w tym roku.
W ostatnim czasie niepohamowany entuzjazm, który panuje na akcjach tzw. „Wspaniałej Siódemki” nie może trwać w nieskończoność. Dlatego nadchodzi czas, aby inwestorzy zaczęli identyfikować spółki, które pozostały w tyle za liderami wzrostu, zwłaszcza te ze stosunkowo atrakcyjnymi wycenami i stabilnym potencjałem zysków.
Polskie akcje nadal mogą w 2024 roku dawać dwucyfrowe stopy zwrotu, a WIG ma szansę bić rekord za rekordem. Oczekujemy dwucyfrowych stóp zwrotu z polskich akcji na koniec 2024 r. Zakładamy, że WIG dojdzie w okolice 100 tys. pkt., a być może że wzrosty będą jeszcze większe.
Luty okazuje się udanym miesiącem dla chińskich giełd. Wartość akcji poszła mocno w górę wspierana megazakupami dokonywanymi przez państwowe fundusze. W tym roku, jak szacuje UBS, zainwestowały one w akcje już ponad 410 mld juanów (57 mld USD). Dotyczy to tylko giełd na kontynencie. Ale i parkiet w Hongkongu mocno zyskał.
Przed poniedziałkową sesją w Stanach Zjednoczonych zrobiło się „gorąco” wokół akcje Berkshire Hathaway które drożeją o około 5 proc w handlu przedsesyjnym. W ubiegłym roku walory podrożały o niemal 15 proc., zaś od początku 2024 r. już o blisko 17 proc. Obecna kapitalizacja kształtuje się na poziomie ponad 905,75 mld USD.
W dniu wczorajszym cały świat czekał na kwartalne wyniki „kreatora świata” sztucznej inteligencji tj. Nvidia Corp. Większość widzi w tej spółce Game Changer(a) dalszej hossy na amerykańskim rynku technologicznym. Pytanie czy Nvidia sprosta oczekiwaniom krążyło w środę na Wall Street od samego rana. To pytanie skłoniło wielu inwestorów do oglądania raportu finansowego za IV kwartał 2023 r., jakby był to najważniejszy mecz Super Bowl. Gigant półprzewodników, którego chipy stanowią podstawę generatywnej sztucznej inteligencji, przed publikacją wyników za czwarty kwartał kazał nawet analitykom Goldman Sachs nazwać ją „najważniejszą spółką na planecie Ziemia”. Ostatecznie dyrektorowi generalnemu Jensen Huang(owi) udało się spełnić wygórowane prognozy.
Kreśląc scenariusze na kolejne miesiące, wiele wskazuje na to że rok 2024 będzie rokiem wzrostu dla polskich spółek notowanych na GPW. Wskazuje na to ożywienie w polskiej gospodarce, które obserwujemy od jakiegoś czasu. Według wstępnych szacunków PKB w IV kwartale 2023 r. wzrosło o 1,7 proc. r/r. Nie ma jeszcze dostępnych pełnych danych, ale zakładamy, iż odbicie w polskiej gospodarce jest napędzane głównie przez popyt konsumpcyjny i cykliczny spadek inflacji. Jakkolwiek hamowanie niemieckiej gospodarki przelewa się do Polski i stanowi najistotniejsze zagrożenie dla wzrostu PKB. Jednakże nie ulega wątpliwości że 2024 będzie lepszy od poprzedniego roku.
Najważniejszym pytaniem, które zadają obecnie zarówno inwestorzy, jak i konsumenci, jest to, kiedy FED będzie mogł dokonać pierwszej obniżki stóp procentowych po dwóch latach szybkich podwyżek, które spowodowały gwałtowny wzrost oprocentowania kredytów hipotecznych oraz kart kredytowych. Jednak po wtorkowym raporcie o inflacji, analitycy są zgodni że należy spodziewać się raczej dłuższego okresu przejściowego.
Bitcoin znów zaskakuje inwestorów. Cena Bitcoina kontynuuje serię wzrostowych sesji, dzięki czemu testuje psychologiczny opór 60 tys. dol., który ostatni raz mogliśmy obserwować we wrześniu 2021 r. Zaskakująca siła całego rynku kryptowalut to jednak zasługa nie tylko kapitału, który napłynął na rynek wraz z zatwierdzeniem funduszy ETF na BTC, ale również rekordowego apetytu na ryzyko, który rośnie od początku 2024 r. Do pełni szczęścia i niezaprzeczalnej hossy na rynku crypto brakuje zatem wyłącznie słabego dolara. Co na ten temat twierdzą analitycy?
Japońskie akcje wzrosły w poniedziałek, kontynuując swoją dywergencję w stosunku do zdołowanych akcji chińskich, ponieważ rynki światowe w dużej mierze pięły się w górę na początku tygodnia w związku z optymistycznymi nastrojami dotyczącymi amerykańskich indeksów, które zameldowały się na rekordowych poziomach.
Podsumowanie: Kluczowym pytaniem dla rynków akcji w 2024 roku jest to, czy dojdzie do recesji. Inwestorzy powinni przeważać akcje spółek surowcowych, cyberbezpieczeństwa i obronnych, a także akcje brytyjskie i europejskie. Powinni niedoważać amerykańskie mega caps.
Wczoraj była bardzo udana sesja na Wall Street szczególnie w segmencie technologicznych. Dzisiaj mamy kontynuację tych nastrojów. Kontrakty terminowe na indeks Nasdaq100 pokonują historyczny szczyt z końcówki grudnia. Pamiętajmy jednak że już w przyszłym tygodniu pojawią się pierwsze wyniki finansowe za IVQ 2023 z tego segmentu rynku – wyniki podadzą tacy giganci jak m.in. Netflix, Microsoft, Tesla, IBM, Intel.
Nominalnym celem protekcjonistycznej polityki, którą prowadzi obecnie wiele państw na świecie, jest budowanie odporności, a nie osłabianie konkurencji. Strategia ochrony wewnętrznych rynków wydaje się rozsądna. Tak naprawdę prowadzi ona jednak do ograniczenia otwartości globalnej gospodarki rynkowej, którą zapewniają USA.
Oczekuje się, że w 2024 r. rynki będą doświadczać zmienności ze względu na słabnący wzrost gospodarczy, spadającą inflację i napięcia geopolityczne. Banki centralne prawdopodobnie będą wahać się przed agresywnym obniżeniem stóp procentowych, co doprowadzi do niepewności na rynkach obligacji. Inwestorzy powinni skupić się na wysokiej jakości obligacjach skarbowych, chociaż można rozważyć selektywne inwestycje w obligacje korporacyjne.
Chińskie akcje wciąż spadają, osiągając najniższe poziomy od czasów sprzed pandemii, ale zagraniczni inwestorzy coraz bardziej niechętnie zaznaczają swoją obecność na tym rynku. Ich nadzieja, że Pekin podejmie bardziej zdecydowane działania w celu pobudzenia gospodarki lub przywrócenia zaufania wśród konsumentów i przedsiębiorstw gaśnie z dnia na dzień.
W dniu wczorajszym amerykański bank centralny FED opublikował oficjalne oświadczenie dotyczące przyszłej polityki pieniężnej, którą w szczegółach omawiano na ostatnim spotkaniu rezerwy federalnej w dniach 10-11 grudnia. Zgodnie z oczekiwaniami, amerykański bank centralny pozostawił stopę funduszy federalnych bez zmian tj. na poziomie 1,50% do 1,75%.Czytaj więcej
Coraz częściej pojawiają się sygnały poprawy sytuacji gospodarczej na świecie, co determinuje większy ruch cenowy na kilku kluczowych metalach. Jeśli kolejne dane które napłyną na rynek potwierdzą siłę światowej gospodarki, to miedź powinna na tym zyskać. Jeżeli zaś Fed utrzyma luźną politykę, to powinien być to impuls do wzrostu cen złota.
W ostatnich tygodniach wielu inwestorów zadaje sobie pytanie, czy to już kres amerykański spółek wzrostowych („growth”). Więcej, czy nadszedł już czas zakupów spółek, które cechuje stabilny poziom zysków i wypłata przewidywalnej dywidendy, często określanych jako spółki „value”.
W ostatni poniedziałek kwietnia ceny ropy nadal spadają, przedłużając tym samym kilkudniową korektę rozpoczętą w zeszył tygodniu w dużej części przez wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa, których kulminacją jest jego żądanie wobec producentów OPEC aby zwiększyli produkcję ropy. W ten sposób prezydent Trump chce złagodzić wpływ sankcji USA na Iran, który jest istotnym dostarczycielem „czarnego złota” na rynki światowe.
Ponieważ przewodniczący Rezerwy Federalnej Jerome Powell i jego koledzy zbierają się w tym tygodniu na spotkaniu, niektórzy z nich będą prawdopodobnie mieć na uwadze rok 1995. Był to rok, w którym Fed zainicjował korektę kursu w polityce pieniężnej, obniżając stopy procentowe po długo trwającym okresie zacieśnienia polityki. Teraz niektórzy urzędnicy i inwestorzy zaczynają się zastanawiać, czy Fed znów będzie musiał złagodzić swoje stanowisko po czterokrotnym podniesieniu stóp w 2018 roku.
Choć w ostatnich dniach na głównych azjatyckich indeksach giełdowych panowały całkiem niezłe nastroje, wspierane przede wszystkim pozytywnym zaskoczeniem ze strony chińskiego PKB, sygnalizujemy rosnące ryzyko wejścia chińskich akcji w korektę. Taki scenariusz oczywiście oznaczałby także schłodzenie oczekiwań dla globalnego sentymentu, zwłaszcza w koszyku emerging markets w tym także dla warszawskich byków.
Wygląda na to, że coś się musi wkrótce wydarzyć na światowych rynkach. Od początku roku akcje i obligacje na całym świecie zachowują się dość nietypowo, nagradzając inwestorów zarówno wzrostem na rynku akcji, jak i spadkiem sentymentu dotyczącego globalnego wzrostu gospodarczego.
Poranna publikacja chińskiego PKB kolejny raz zaskoczyła. Opublikowane dzisiaj nad ranem dane przebiły oczekiwania ekonomistów. Dynamika PKB w I kwartale wyniosła 1,4 proc. k/k i 6,4 proc. r/r (szacowano 1,4 proc. k/k i 6,3 proc. r/r), stopa bezrobocia w marcu spadła do 5,2 proc. z 5,3 proc., produkcja przemysłowa rosła w tempie najwyższym od blisko 5 lat (8,5 proc. r/r), sprzedaż detaliczna przyspieszyła do 8,7 proc. r/r. Tylko dynamika inwestycji w miastach wypadła zgodnie z szacunkami (6,3 proc. r/r).
W związku z przedstawionym planem przekształcenia Otwartych Funduszy Emerytalnych nasuwa się wiele pytań. Jednym z najważniejszych jest „Co wybrać – IKE czy ZUS”?
Polska w ostatnich latach coraz częściej przekracza prognozy wzrostu PKB „liczone” przez instytucje międzynarodowe. Powodem jest między innymi niedoszacowanie pozytywnego krótkookresowego wpływu na gospodarkę znacznych transferów socjalnych, które mają bezpośredni wpływ na coraz większą konsumpcję – głównego motoru wzrostu gospodarczego w Polsce. Dobrym przykładem rozbieżności są różnice w prognozach pomiędzy Narodowym Bankiem Polskim, a Międzynarodowym Funduszem Walutowym. Obie instytucje są zgodne, że w kolejnych latach nie uda się w Polsce utrzymać 5% tempa wzrostu PKB. Fundusz prognozuje, że do 2021 roku tempo spowolni do 2,8%. Prognozy NBP są bardziej optymistyczne i dają nam nadzieję na 3,6%. Do tego czasu będzie miało miejsce co prawda jeszcze kilka ważnych wydarzeń jak wybory w Polsce i prawdopodobnie może Brexit. Gdyby prognozy NBP się sprawdzały byłby to dobry sygnał dla złotego. Szybciej rosnąca gospodarka jest atrakcyjniejsza dla inwestorów. Kupując naszą walutę będą oni zwiększać jej cenę, a tym samym mniej będziemy płacić za inne waluty.
Europejski Bank Centralny utrzymał referencyjną stopę refinansową na poziomie 0 procent podczas kwietniowego posiedzenia i powtórzył, że spodziewa się, że kluczowe stopy procentowe pozostaną na rekordowo niskich poziomach przynajmniej do końca 2019 r. W obliczu obaw o globalny wzrost. Bank centralny zobowiązał się również do reinwestowania środków pieniężnych z zapadających obligacji przez dłuższy okres.
Czytaj więcej
W dniu wczorajszym jak powszechnie oczekiwano Bank Rezerw Indii obniżył swoją referencyjną stopę procentową o 25 pb do 6,0%. To już druga obniżka stóp procentowych w tym roku. Decydenci stwierdzili, że decyzja jest zgodna z celem osiągnięcia średnioterminowego celu 4% (+/- 2%) przy jednoczesnym wspieraniu wzrostu. Komitet zauważył, że luka popytowa pozostaje ujemna, a gospodarka krajowa stoi w obliczu wielu wyzwań.
Końcówka 2018 roku na rynkach finansowych całego świata przyniosła sporo zamieszania. Po dwóch latach pełnych wzrostów notowań na nowojorskiej giełdzie, nastąpiło nieoczekiwane załamanie. Można to odczuć także w Europie, wskaźniki aktywności finansowej PMI od miesięcy wskazują znaczące spadki, a ich tempo jest szybsze niż przewidywali analitycy. Czy zbliża się zatem kolejny globalny kryzys?
Inwestorzy na GPW powinni obserwować dzisiaj zachowanie zagranicznych indeksów. Polskim akcjom sprzyja dobra passa na amerykańskim S&P500. Ostatnie spadki japońskiego Nikkei nie będą jednak obecnie sprzyjać warszawskiemu parkietowi. Ewentualnego impulsu wzrostowego mogłoby jednak dostarczyć przebicie kluczowego oporu przez niemiecki DAX.
W ubiegłym roku „nieszczęścia” gospodarcze Turcji przyczyniły się do gorączkowego klimatu na rynku tureckich aktywów inwestycyjnych, co z kolei osłabiło także zaufanie inwestorów do walut rynków wschodzących.
Nadzieję jednak dał początek 2019 r. W styczniu indeks giełdy tureckiej XU100 odbił ok 15% drożały także obligacje i turecka lira. Optymiści, na podstawie historii wzrostów i spadków na tureckiej giełdzie zacierali ręce. Byli przekonani, że przed nami okres dodatnich stóp zwrotu.
Azjatyckie rynki giełdowe odbiły znacząco po poniedziałkowym, największym spadku w tym roku, w tym benchmark(owy) MSCI Asia Pacific Index odbił o 1 procent. W odbiciu przodowała Japonia gdzie indeks Topix odzyskał całą poniedziałkową stratę. Poza tym akcje takich rynków jak Indii, Tajwanu i Korei Południowej również silnie rosły przy czym wyjątkiem są Chiny: indeks Shanghai Composite zakończył najgorsze dwudniowe załamanie w ciągu ponad dwóch tygodni.
Pracownicze Plany Kapitałowe to potencjalnie najważniejsza pozytywna zmiana dla polskiej giełdy w najbliższych latach. Oczekiwana są bardzo duże. Uruchomienie masowego programu emerytalnego jest często porównywane do uruchomienia Otwartych Funduszy Emerytalnych 20 lat temu. Rząd jest bardzo zdeterminowany i mimo sporych opóźnień Pracownicze Plany Kapitałowe ruszają za kilka miesięcy. Wówczas, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, do instytucji zarządzających aktywami PPK powinny popłynąć pierwsze składki.
W najbliższą środę północnoamerykański bank centralny – Rezerwa Federalna odbędzie swoje drugie spotkanie ustalające politykę pieniężną na kolejne miesiące 2019 roku. Ponieważ Fed nadal ma potrzebę „cierpliwości” w polityce pieniężnej, analitycy z Wall Street nie oczekują żadnych zmian stóp procentowych, ale ważniejsze będą szczegóły dotyczące ścieżki przyszłych ruchów stóp procentowych i harmonogramu procesu rolowania bilansu.
Średnioroczna stopa zwrotu z inwestycji w obligacje skarbowe rynków wschodzących na przestrzeni ostatnich 200 lat wyniosła około 7%, mimo licznych kryzysów i wojen – dowodzą Carmen M. Reinhart z Harvard University oraz Josefin Meyer i Christoph Trebesch z Kiel Institute for the World Economy. W 1815 roku pod Waterloo poniósł klęskę Napoleon Bonaparte. W rezultacie zakończyła się francuska dominacja m.in. nad Hiszpanią. To z kolei uruchomiło serię zmian na mapie politycznej świata. Szczególnie dużo nowych, niepodległych państw pojawiło się w Ameryce Południowej i Łacińskiej. Zaczęły one szukać finansowania na najważniejszych rynkach, jakimi był Londyn. Doszło do uformowania się pierwszej w historii bańki na rynku długu skarbowego, która pękła w 1825 roku. Tak wyglądał początek historii obligacji skarbowych rynków wschodzących. Potem nastąpił jego rozwój, hamowany różnymi incydentami pod postacią krachów czy wojen. Rynkowi londyńskiemu przybył konkurent po postacią rynku nowojorskiego.
Ostatnie tygodnie były dla inwestorów na rynku złota szczególnie emocjonujące. Po ciągu zwyżek, który na wykresie złota rozpoczął się późnym latem ubiegłego roku i zakończył w okolicach połowy lutego bieżącego roku, notowania kruszcu zaliczyły wyraźne spadkowe odreagowanie. O ile jeszcze trzy tygodnie temu cena złota sięgała nawet 1350 USD za uncję, to w pierwszych dniach marca poruszała się poniżej bariery 1300 USD za uncję. Ostatnie dni są jednak na rynku złota okresem odrabiania strat. Cena tego najpopularniejszego wśród inwestorów metalu szlachetnego przekroczyła z powrotem poziom 1300 USD za uncję.
Od początku roku 2019 inwestujący na rynku indyjskim powodów do nerwowości mają aż nadto, gdyż wzrosło zagrożenie utraty możliwości bezcłowego eksportu do USA, zbliżają się wybory parlamentarne, rosną ceny ropy naftowej, wzrosło też napięcie w Kaszmirze, regionie położonym na granicy Indii i Pakistanu. Doszło tam ostatnio do zamachu na indyjski konwój paramilitarny, co spotkało się z reakcją rządu w New Delhi, który zdecydował o ostrzale jednego z celów, który — jak uznano — jest obozem treningowym pakistańskiej organizacji terrorystycznej.
Sytuacja na rynkach metali szlachetnych w bieżącym tygodniu jest wyjątkowo emocjonująca. Notowania palladu pobijają kolejne historyczne rekordy, a w tym tygodniu zbliżyły się one do poziomu 1500 USD za uncję. Reszta metali szlachetnych również dynamicznie drożała: ostatnie dni były czasem zwyżek na wykresach cen złota, srebra oraz platyny.
Zarysowała się szansa na uniknięcie kolejnego paraliżu instytucji państwowych po 15 lutego. W poniedziałek negocjatorzy z ramienia Republikanów i Demokratów w Kongresie osiągnęli kompromis zakładający, że na budowę muru zostanie przeznaczona kwota 1,375 mld USD, co pozwoli na jego postawienie na długości 90 km w stanie Teksas. Nie jest jednak pewne, czy to porozumienie zaakceptuje Donald Trump, który żądał 5,7 mld USD, aby postawić fizyczną barierę na długości 400 km. Jednocześnie amerykańscy negocjatorzy w kolejnym dniu odbywają dwustronne rozmowy handlowe z chińskimi odpowiednikami, tym razem na niższym szczeblu. Kluczowe negocjacje z udziałem ważnych oficjeli zaplanowano na czwartek i piątek. Tymczasem Trump podczas spotkania z wyborcami w Teksasie powtórzył, że „doprowadzi do wspaniałej umowy handlowej”. Jednocześnie doradca Trumpa Kellyanne Conway przyznała wczoraj w wywiadzie dla telewizji Fox News, że prezydent jest zdeterminowany osiągnąć porozumienie z Chinami i nadal wyraża zainteresowanie spotkaniem z Xi Jinpingiem.
Ponad 4,5 procent zyskał w styczniu 2019 WIG. To więcej w porównaniu ze wzrostem, jaki osiągnął w tym samym okresie węgierski BUX, czy japoński Nikkei. Spośród przebadanych rynków, lepiej od warszawskiego indeksu wypadł m.in. DAX, FTSE 250 i S&P500.
WIG, czyli warszawski indeks giełdowy urósł w styczniu o 4,64 procent. Mamy zatem do czynienia z poprawą sytuacji, gdyż w grudniu indeks ten stracił 0,88 procent. Wzrost jest jednak nieco niższy niż w listopadzie, kiedy jego zwyżka wyniosła 5,23 procent. Z kolei w ujęciu rocznym, wzrost jest o około 1 pkt. procentowy wyższy. Rosły także obroty. Według informacji przekazanej przez GPW, w styczniu 2019 roku wartość obrotów akcjami na rynku głównym w ramach arkusza zleceń wyniosła 19,9 mld zł, co jest wynikiem o 3,9 procent wyższym w porównaniu do analogicznego okresu roku poprzedniego.
Z przyjemnością informujemy, że w początkiem 2019 roku wartość aktywów zainwestowanych przez naszych Klientów wzrosła do 280 mln zł. Dziękujemy za zaufanie.
Pomimo iż nadal uważamy, że jest szansa na dalsze zwyżki na globalnym rynku akcji, to dostrzegamy także wzrost zmienności na poszczególnych rynkach.
W bieżącym tygodniu Stany Zjednoczone i Chiny przeprowadzą decydującą rundę rozmów, próbując zakończyć wojnę handlową. Interpretowanie, czy rzeczywiście poczynią postępy w kierunku rozejmu, zapewne nie będzie łatwym zadaniem.
W pierwszych tygodniach 2019 r. obserwujemy istotną poprawę jakościową na niemieckiej giełdzie papierów wartościowych. Od początku roku niemiecki indeks DAX wzrósł już o ok 6%, co ważne pokonując ważny opór 11(tu) tyś pkt. Skąd taki optymizm w największą europejską gospodarkę, która przez niemal cały 2018 rok mierzyła się z okresem spowolnienia czy wręcz wchodzenia w recesje?
Ostatni kwartał 2018r. przyniósł istotną zmianę na rynku złota. W tym okresie kurs tego kruszcu zyskał 7%, czemu sprzyjały takie czynniki jak wzrost zmienności i spadki na amerykańskich rynkach akcji oraz obligacji korporacyjnych. Bank inwestycyjny Goldman Sachs oczekuje dalszego wzrostu cen złota w 2019r. o ok. 10%.Czytaj więcej
Słabnięcie dolara powoduje wzrost atrakcyjności towarów, które są notowane w amerykańskiej walucie. Dlatego spodziewamy się wzrostu ceny ropy, także z powodu oczekiwanego spadku jej podaży. Z kolei wzrost niepewności politycznej może sprzyjać notowaniom ceny złota. Zresztą zaryzykujemy tezę, że amerykańska waluta ma już szczyt za sobą. Ewidentnie nastąpił zwrot w polityce monetarnej Fedu, a to jest już wystarczający pretekst aby „odgrzać” temat aktywów na rynkach wschodzących. Jeśli dodamy do tego reakcję Chin na spowolnienie, w tym stymulację fiskalną i monetarną, a także zapowiedzi chińskich władz obniżenia podatków, to przyszłość akcji i obligacji rynków wschodzących może inwestorów mile zaskoczyć. Czytaj więcej
Polskie akcje w 2019 roku powinny się okazać jedną z najlepszych klas aktywów dla statystycznego Polaka. Może nie przyniosą trzy cyfrowego zwrotu liczonego w procentach ale i tak powinny wypaść lepiej niż obligacje.
Czytaj więcej
Pozytywne nagłówki prasy ekonomicznej na temat rozmów handlowych pomiędzy USA a Chinami oraz gołębi komentarz Fed daje krótkoterminową ulgę na globalnym rynku akcji. W naszej opinii jest to pierwszy potencjalny katalizator wzrostu cen akcji po rozpoczętej w październiku dynamicznej wyprzedaży ryzykownych aktywów.
Jerome Powell zaskakująco dla rynków finansowych ogłosił w środę (28.11.2018 r.), że stopy procentowe w USA „są trochę poniżej szerokiego zakresu szacunków poziomu, który byłby neutralny dla gospodarki”. Inwestorzy odebrali to jako mocny sygnał bliskiego końca cyklu podwyżek. Efekt mógł być tylko jeden, z marszu rzucili się do kupowania wcześniej przecenionych akcji na giełdzie w Nowym Jorku.
Ponieważ w czwartym kwartale 2018 r. zmienność na giełdzie w Stanach Zjednoczonych znacząco wzrosła, coraz więcej inwestorów zacznie obstawiać, że zagraniczne aktywa będą oferować wyższe stopy zwrotu. Z pewnością zyskają na tym akcje największych spółek europejskich. Liczymy także że „moda na aktywa zagraniczne” nie ominie także Polski.
Obecny krajobraz na rynku ropy nie przez wszystkich jest rozpatrywany w kategoriach porażki. W niedawnym komunikacie Międzynarodowa Agencja Energii (IEA) wyraziła swoje zadowolenie z faktu zwiększenia podaży, które należy traktować w formie ubezpieczenia, a nie groźby załamania rynków.
W obecnym roku spora grupa inwestorów wycofała się z rynków wschodzących na rzecz rynku amerykańskiego. Z jednej strony wynika to także ze wzrostu rentowności obligacji USA oraz postępującą aprecjacją dolara, a z drugiej nasilające się problemy finansowe głównych krajów zaliczanych do emerging markets tj. Turcja czy Argentyna. W efekcie indeks odpowiedzialny za rynki wschodzące MSCI Emerging Markets Index spadł o ponad 15% od początku roku.
Wyniki wyborów w USA dają nadzieje, że najgorsze dla rynku akcji już za nami. Naszym zdaniem są obecnie mocne argumenty za przynajmniej krótką zwyżką akcji na światowych giełdach.
Tym razem zwracamy uwagę na rynek chiński. Wydaje się że chińskie akcje powinny zyskać w średnim terminie, ponieważ bank centralny Chin wdraża środki wspierające wzrost, a ostatnia wyprzedaż na rynku pozostawiła wiele atrakcyjnych celów dla potencjalnych inwestorów.
Czytaj więcej
Październik 2018 roku zostanie zapamiętany jako miesiąc minikrachu na światowych giełdach. Takich spadków z jakimi mieliśmy do czynienia na giełdzie w Nowym Yorku nie było od dekady.
Inwestorzy na całym globie właśnie wstrzymują oddech. Już tylko godziny dzielą ich od prezentacji kwartalnych wyników Apple Inc. Gigant z Copertino, 1 listopada 2018 r „pochwali się” wynikami jakie osiągnął w III kwartale 2018 roku.
Sierpniowy kryzys walutowy w Turcji rozpoczął się od konfliktu na linii Erdogan – Trump w sprawie uwięzienia amerykańskiego pastora Andrew Brunsona. W konsekwencji Stany Zjednoczone nałożyły sankcje na ministrów z Turcji, a później podwoiły cła na turecką stal i aluminium. W efekcie tego turecką lirę zepchnięto w przepaść.
Październik przypomina inwestorom że zwykle nie jest to najlepszy miesiąc do inwestowania na giełdzie. Po raz kolejny w tym właśnie miesiącu główne indeksy amerykańskie weszły w fazę silnej korekty. Indeks S&P500 w ciągu kilku sesji stracił już ponad 5% a technologiczny Nasdaq zanurkował aż o 7,4% licząc od swojego szczytu z końcówki sierpnia 2018 . Wielu inwestorów właśnie teraz zadaje sobie pytanie czy w tych dniach formuje się wieszczona od dawna zmiana trendu na spadkowy, czy jest to tylko kolejny przystanek przed dalszymi wzrostami.