Chińskie spółki technologiczne w obliczu hossy
Alibaba Group Holding w środę przypomniała inwestorom, że spółki z USA nie są jedyną opcją wyboru dla tych, którzy chcą czerpać zyski ze sztucznej inteligencji. Chińska firma właśnie ogłosiła zwiększone inwestycje w obszarze AI i zaprezentowała nowy model sztucznej inteligencji. Przy okazji wznieciła nadzieję że boom na sztuczną inteligencję w Chinach może wyglądać inaczej – i trwać dłużej – niż w Stanach Zjednoczonych.
Dyrektor generalny Alibaby – Eddie Wu powiedział, że jego firma powiększy inwestycje w sztuczną inteligencję i infrastrukturę chmurową w ciągu trzech, prócz tych już zadeklarowanych 380 miliardów juanów, które przedstawiła w lutym, ponieważ popyt na infrastrukturę AI znacznie przekroczył oczekiwania Alibaby. Firma wypuściła również Qwen3-Max, swój najnowszy model AI, zwiększając entuzjazm inwestorów podobny do tego, jaki model DeepSeek przyniósł chińskiemu sektorowi technologicznemu na początku roku.
Reakcją rynku były środowe wzrosty kwitów depozytowych Alibaby notowanych w USA, które wzrosły o 8,4% do 176,76 dolarów. Jest to potwierdzenie że inwestorzy zaczęli postrzegać zapowiedzi Alibaby jako odzwierciedlenie potencjału Chin w zakresie sztucznej inteligencji.
Jednym z ważnych wniosków dla inwestorów jest zmiana stanowiska chińskiego rządu wobec Alibaby, który w ostatnich latach odnotował spadek wartości rynkowej w związku z szeroko zakrojonym kryzysem wywołanym przez chiński rząd i jego późniejszymi represjami dotykającymi platform internetowych czołowych firm technologicznych. Tym razem jednak, plany inwestycyjne Alibaby dotyczące sztucznej inteligencji prawdopodobnie zostały zrealizowane z „błogosławieństwem” chińskiego rządu, co sugeruje, że są one teraz strategicznie dostosowane do celów Pekinu. Od jakiegoś czasu bowiem Chiny postawiły sobie za cel stanie się do 2035 roku „inteligentną gospodarką” i „inteligentnym społeczeństwem”. Wymaga to absorbcji sztucznej inteligencji w każdej dziedzinie gospodarki i może przełożyć się na boom na AI w szerszym zakresie niż w USA gdyż obecnie Pekin postrzega sztuczną inteligencję jako siłę napędową przyszłego wzrostu gospodarczego i motor kolejnej rewolucji przemysłowej.
Oznacza to, że rozwój sztucznej inteligencji będzie miał nie tylko stałe wsparcie rządowe w postaci finansowania, dotacji i tym podobnych, ale także gwarantowany popyt, ponieważ przyjęcie sztucznej inteligencji w całym społeczeństwie oznacza ogromny popyt.
Innym obszarem, w którym Chiny mogą mieć przewagę nad USA, jest energetyka, którą można postrzegać jako największe wąskie gardło w rozwoju sztucznej inteligencji w Stanach Zjednoczonych. Pekin nie tylko zwiększa produkcję energii elektrycznej w najszybszym tempie, instaluje odnawialne źródła energii w szybkim tempie, ale także buduje krajową infrastrukturę, aby zmaksymalizować wydajność energetyczną… oraz zapewnienie ogromnego wsparcia dla rozwoju magazynowania energii – kluczowego dla wykorzystania energii słonecznej i wiatrowej do zasilania sztucznej inteligencji – oraz mikrosieci w celu zwiększenia wykorzystania odnawialnych źródeł energii w centrach danych AI.
Podczas gdy Chiny są dobre w tworzeniu zaawansowanych algorytmów potrzebnych do sztucznej inteligencji, to na razie jeszcze są one ograniczone przez dostęp do zaawansowanych chipów. Jednakże Pekin coraz częściej zachęca chińskie firmy do korzystania z krajowych chipów, ponieważ Stany Zjednoczone ograniczają swój dostęp do zaawansowanych technologii.
Dlatego wdrażanie sztucznej inteligencji w Chinach jest dzisiaj wolniejsze niż w USA, zwłaszcza że chińskie firmy zmagają się z obecnymi problemami gospodarczymi, anemicznym popytem i presją deflacyjną. Do tego znaczna część wdrożenia miała miejsce w obszarach, które Pekin traktuje priorytetowo, takich jak zaawansowana produkcja, która napędza uprzemysłowienie i wzrost eksportu – w tym pojazdy elektryczne. W rezultacie znaczna część wczesnych wydatków Chin skupia się na infrastrukturze sztucznej inteligencji, a nie na aplikacjach. To powoduje, że trajektoria wydatków na sztuczną inteligencję w Chinach może być potencjalnie wolniejsza niż w USA, ale ogólnie dłuższa.
