Rynki w strachu po amerykańskim nalocie na Iran

Amerykańskie bombardowania irańskich elektrowni jądrowych wprowadzają kolejną porcję strachu dla aktywności inwestorów na całym świecie. Choć głównie, ból głowy mają „strażnicy” inflacji. Potencjał gwałtownego wzrostu cen energii może bowiem spowodować skokowy wzrost cen, czego wynikiem będzie zapewne ograniczenie wydatków przez konsumentów jak również wydatków inwestycyjnych przez przedsiębiorstwa. A to może jeszcze bardziej spowolnić światowe PKB.

Choć Prezydent Trump twierdzi, że amerykańskie zbombardowanie irańskich obiektów nuklearnych „całkowicie zniszczyły” je, a co ważniejsze zniszczyły także zdolność Iranu do stworzenia broni jądrowej, to nie ma jasności, czy tak się stało naprawdę. Dlatego dalsze skutki są obecnie nieprzewidywalne. To, co stanie się dalej, zależy od reżimu w Teheranie. Przy czym wydaje się, że irański reżim ma obecnie niewiele do stracenia. A najważniejszą kartą przetargowo znowu staje się groźba zamknięcia Cieśniny Ormuz.

Jeśli Iran zdecyduje się na blokadę Cieśniny Ormuz tj. drogi wodnej, przez którą każdego dnia transportowane jest 20 procent światowego zużycia ropy, to wówczas dojdzie do skokowego wzrostu ceny ropy naftowej w wyniku czego globalny wzrost gospodarczy spowolni bardziej, niż się obecnie przewiduje. W takim wariancie inwestorzy, którzy „grają” pod przyszłe decyzje dotyczące spadku stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych musieliby przyjąć, że Rezerwa Federalna może wycofać się z jakichkolwiek obniżek kosztu pieniądza w tym roku. Wówczas akcje prawdopodobnie także zaczęłyby okres korekcyjny. To jak dotkliwa byłaby to korekta zależy od dalszej eskalacji działań.

Jeśli bowiem irańska eskalacja wciągnie USA w długotrwałą wojnę, to będzie miało soje konsekwencje w aspekcie finansowania przez Stany Zjednoczone działań zbrojnych. Wówczas wojna miałaby konsekwencje dla rynku obligacji skarbowych gdyż deficyt Stanów Zjednoczonych już teraz znajduje się na słabej trajektorii a amerykański budżet będzie wtedy zmuszony do dalszego powiększenia zadłużenia.

To zapoczątkowałoby skomplikowane relacje pomiędzy Kongresem USA, Białym Domem, rynkami oraz Fedem. Kongres i rynek mogłyby sprzeciwić się zwiększeniu wydatków, a Trump mógłby próbować wywrzeć presję na Fed, aby obniżył rentowności, co otworzyłoby drogę do dalszego i co ważniejsze tańszego pożyczania pieniędzy. Od tej decyzji rentowności obligacji skarbowych zaczęłyby rosnąć. A to byłoby zapewne rozgrywane tygodniami.

  • Profitum Wealth Management Sp. z o.o.
    Al. Zwycięstwa 239, lok. 11; 81-521 Gdynia
    Tel. +48 58 760 00 10, Fax. +48 58 760 00 10
    e-mail: sekretariat@profitum.com.pl
    Polityka prywatności
    Żądanie RODO
    Dla Sygnalistów
    Copyright © Profitum Wealth Management Sp. z o.o.