Jastrzębi Fed będzie sporym problemem dla utrzymania hossy.
Obecnie dość powszechne jest przekonanie iż globalny rynek akcji potrzebuje wrześniowej obniżki stóp procentowych w USA. Z jednej strony taka obniżka uzasadniałaby wysokie wyceny akcji – indeks S&P 500 wspiął się na poziom nieco ponad 6400 punktów, z drugiej zaś otworzyłaby drogę do kolejnej serii wzrostów zysków spółek. Oczywiście część tegorocznych wzrostów na amerykańskiej giełdzie, pochodzi z sektora Big Tech, który zresztą jak zwykle ostatnio osiągnął znakomity sezon wyników, co dało poczucie inwestorom, że historia przyszłych wzrostów na rynku może być kontynuowana. Jednak u podstaw optymizmu w zakresie sektora technologii oraz innych sektorów gospodarki było oczekiwanie, że Fed obniży wreszcie stopę funduszy federalnych.
Ale nawet jeśli Fed dokona wrześniowej obniżki stóp procentowych – rynek kontraktów terminowych na fundusze federalne sugeruje 85-procentowe prawdopodobieństwo obniżki stóp o ćwierć punktu procentowego – prezes Jerome Powell może nadal prezentować jastrzębie stanowisko. Innymi słowy, Fed może nadal koncentrować się na walce z inflacją i sygnalizować plan utrzymania stóp procentowych na stosunkowo wysokim poziomie. Podczas gdy rynki agresywnie obstawiają wrześniową obniżkę stóp procentowych, Fed jest znacznie mniej skłonny do nałożenia serii dodatkowych obniżek po tym okresie. Oznacza to, że inwestorzy nie powinni obecnie tak mocno stawiać na akcje, gdyż jastrzębi przekaz na wrześniowym posiedzeniu może wywołać cofnięcie na szerokim rynku.
Spodziewany jastrzębi ton Rezerwy Federalnej wynika z faktu, że preferowany przez Fed wskaźnik inflacji wzrósł w czerwcu o 2,6 proc rok do roku, tym samym przekraczając cel wynoszący 2 proc. Dodatkowo analitycy spodziewają się, że dane PCE jeszcze w tym miesiącu pokażą, iż inflacja w lipcu utrzymuje poziom 2,6 proc. A to utwierdza ich w przekonaniu, iż zbyt szybkie obniżenie stóp procentowych może pobudzić popyt konsumpcyjny i inflację co stanie na przeszkodzie w osiągnięciu celu inflacyjnego zakładanego przez Fed. Co więcej nie można zapominać że Rezerwa Federalna musi również zmagać się z wyższymi cłami, które w ostatnim czasie spowodowały, iż koszty ponoszone przez przedsiębiorstwa rosną szybciej niż ceny konsumpcyjne. A to może skłonić firmy do pobierania wyższych opłat za swoje towary i usługi, co jeszcze bardziej podniesie ceny konsumpcyjne.
To może być spory problem dla rynków. Rynek kontraktów terminowych na fundusze federalne odzwierciedla obecnie nieco ponad dwie obniżki stóp do końca roku. To dlatego rentowność dwuletnich obligacji skarbowych – barometr oczekiwań dotyczących stopy funduszy federalnych – spadła do 3,73 proc., osiągając najwyższy poziom 4,06 proc. od kwietnia.
Innymi słowy, rynek instrumentów o stałym dochodzie odzwierciedla obniżki stóp procentowych, które prawdopodobnie się nie zmaterializują, więc rentowność dwuletnich obligacji może wzrosnąć w nadchodzących miesiącach.
Jeśli tak się stanie, na rynku akcji może dojść do korekty spadkowej, głownie dlatego, że inwestorzy oczekują niższych stóp procentowych – co w finale może być poważnym rozczarowaniem dla nich – kiedy 14 maja rentowność dwuletnich obligacji osiągnęła najwyższy poziom, indeks S&P 500 był notowany na poziomie 21,4-krotności oczekiwanych łącznych zysków w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Obecnie ten indeks jest notowany na poziomie 22,5-krotności. Jeśli jednak Fed wyśle kolejny raz jastrzębi sygnał co doprowadzi do wzrostu rentowności obligacji, mnożnik ten może znowu spaść do poziomu zbliżonego z maja 2025 r. Konsekwencją tego byłby spadek indeksu S&P 500 o prawie 5% do prawie 6100 punktów.
