Zmienność złota jako argument przeciwko dolarowi.

Cena złota wzrosła w tym roku o ok 60 proc, ostatnio po raz pierwszy przekraczając 4 4300 dolarów. Dla inwestorów szukających zabezpieczenia przed niepewnością gospodarczą, w tym słabnącym rynkiem pracy i wojną handlową między USA a Chinami, złoto wydawało się być niekończącą się oazą bezpieczeństwa. Ale znowu okazało się, że stara zasada wraca – to co idzie w górę, często spada. Złoto spadło bowiem we wtorek prawie o 6 procent i był to największy spadek od ponad dekady. Chociaż złoto nadal rośnie w dłuższej perspektywie, inwestorzy, którzy postawią all-in na złoto w niewłaściwym momencie, teraz mogą stracić swoje bycze nastawienie.

Krytycy złota wykorzystują ten fakt do karcenia zwolenników powrotu do dolara opartego na złocie. Twierdzą oni, że zmienność złota podważa argument, że powiązanie złota jest siłą stabilizującą waluty i że powrót do niego pomógłby złagodzić inflację. Twierdzą oni, że skoro cena złota tak bardzo się różni, ponowne powiązanie dolara ze złotem byłoby katastrofalne. Siła nabywcza dolara ulegałaby ciągłym wahaniom, co uniemożliwiłoby gospodarstwom domowym, przedsiębiorstwom lub rządowi podejmowanie racjonalnych decyzji finansowych. Wydaje się to uzasadnioną obawą. Pomija jednak podstawową zasadę: gdyby władza niezawodnie egzekwowała standard złota, nie byłoby dużych wahań w podaży i popycie na złoto.

Złoto jest rzeczywiście niestabilne, gdy nie jest powiązane z dolarem, ale ceny zachowywałyby się inaczej, gdyby istniał wiarygodny scenariusz dla świata. A ekonomia uczy nas, by nie uogólniać trendów, gdy zmieniają się „reguły gry”. Dla przykładu, załóżmy że jeśli wartość dolara zostałaby ustalona na 1/4000 uncji złota, to dolar oparty na złocie powiedziałby nam, ile złota potrzeba, aby kupić różne dobra. Sceptycy złota obawiają się, że ceny te będą skakać w nieprzewidywalny sposób w odpowiedzi na zmianę podaży i popytu na światowym rynku złota. Bardziej niepokojące jest to, że duży wzrost globalnego popytu na złoto może spowodować nieoczekiwaną deflację, a nawet recesję.

Ale takie wahania popytu byłyby bardzo mało prawdopodobne. Jeśli przywiązanie Ameryki do złota byłoby wiarygodne. Wówczas nie byłoby powodu aby kupować złoto jako inwestycję lub aktywa spekulacyjne. Departament Skarbu USA (lub prywatne firmy finansowe, przy wsparciu rządu) zobowiązaliby się do honorowania roszczeń dolarowych o 1/4000 uncji złota za jedno roszczenie. Nie byłoby wówczas żadnych transakcji, z wyjątkiem tych, które są zgodne z określoną zawartością złota w dolarze.

Duży wzrost przepływów złota może mieć duży wpływ na światową podaż złota, co spowodowałoby, że dolar oparty na złocie straciłby część swojej siły nabywczej. Jest to jednak mało prawdopodobne. Firmy wydobywcze nie chciałyby zwiększać wydobycia, chyba że światowa cena złota znacznie przewyższy koszty produkcji.

W tym scenariuszu korzyść z wydobycia jeszcze jednej uncji złota wynosi 4 000 dolarów – definicja ustalona przez rząd USA. Wydaje się, że to dużo. Pamiętajmy jednak, że łatwo wydobywane złoto zostało już wydobyte, a wszystkim firmom wydobywczym bardzo trudno będzie jednocześnie rozwijać się bez podbijania kosztów produkcji. Może nastąpić jednorazowy wzrost przepływów złota, gdy zacznie się wymienialność, ale potem wskaźniki produkcji ustabilizują się. Nie byłoby ogromnego skoku kosztów utrzymania. I nie byłoby trwałej deprecjacji dolara, którą uważamy za oczywistą w przypadku nowoczesnego pieniądza papierowego.

Może się to wydawać paradoksalne, ale powrót do standardu złota skutkowałby znacznie mniejszą zmiennością na światowym rynku złota. Jest to zastosowanie ogólnej zasady ekonomii rozsławionej przez ekonomistę monetarnego Charlesa Goodharta z London School of Economics i nieżyjącego już Roberta Lucasa z Uniwersytetu w Chicago, który otrzymał Nagrodę Nobla za swój wkład w makroekonomię. Mianowicie: oceny polityki gospodarczej oparte na danych historycznych (cena złota) nie są wiarygodne, jeśli zmiany w polityce (przyjęcie standardu złota) zmieniają zachowania ludzi.

Oczywiście działa to tylko wtedy, gdy obietnica władz monetarnych jest wiarygodna. Dla Stanów Zjednoczonych, z ich potężną gospodarką i potężnym rządem, byłoby to możliwe. Ale w przypadku mniejszych gospodarek ze słabszymi rządami, takich jak Meksyk, nie byłoby to możliwe. Po prostu nie są wystarczająco mocne, aby ustabilizować światową cenę złota za pomocą obietnicy wykupu waluty. Mówiąc językiem ekonomii, to zły pomysł, aby małe, otwarte gospodarki przyjęły pieniądz towarowy. Dla supermocarstw może to być jednak propozycja gwarantująca sukces.

  • Profitum Wealth Management Sp. z o.o.
    Al. Zwycięstwa 239, lok. 11; 81-521 Gdynia
    Tel. +48 58 760 00 10, Fax. +48 58 760 00 10
    e-mail: sekretariat@profitum.com.pl
    Polityka prywatności
    Żądanie RODO
    Dla Sygnalistów
    Copyright © Profitum Wealth Management Sp. z o.o.