Donald Trump podpala podstawy globalnego handlu.

Donald Trump, zresztą tak jak wcześniej zapowiadał, tuż po zakończeniu handlu na Wall Street przypuścił atak na światowy porządek handlowy. Z uśmiechem na twarzy i będąc pewien „zwycięstwa Ameryki” nałożył cła na wszystkie towary eksportowane do Stanów Zjednoczonych. W ramach środków, które określił jako sposób na „wyzwolenie” amerykańskiej gospodarki, prezydent Trump ogłosił, że od 5 kwietnia na towary spoza USA będzie nałożone cło w wysokości 10 procent. Dodatkowo Stany Zjednoczone nałożą również szeroko zakrojone „wzajemne” cła na towary sprowadzane do Ameryki od ich największych partnerów handlowych. Dla przykładu cła na towary z Chin, największego eksportera towarów na świecie, wzrosną do ponad 54 proc. po tym, jak Trump nałożył kolejne 34-procentowe cło oprócz 20-procentowych opłat, które nałożył na ten azjatycki kraj już w tym roku. Unia Europejska będzie musiała zmierzyć się z cłami w wysokości 20 procent, podczas gdy import z Japonii – jednego z najbliższych sojuszników Waszyngtonu – będzie musiał zmierzyć się z cłami w wysokości 24 procent. Na brytyjski eksport nałożono 10-procentowe cło.

Większość ekonomistów wyraża opinię, iż powyższe decyzje Trumpa są prawdziwym trzęsieniem ziemi dla systemu handlowego i to zwłaszcza jeśli chodzi o Stany Zjednoczone. Jednocześnie przestrzegają oni, że nowa wojna handlowa doprowadzi do wyższej inflacji i wywoła prawdziwą recesję w USA.

A co jeśli taki jest właśnie plan administracji prezydenta Trumpa? Recesja w USA, choć bolesna w krótkim okresie dla obywateli, w efekcie musi doprowadzić do cięcia stóp procentowych. To z kolei jest kluczowe dla Trumpa z uwagi na gigantyczny dług Stanów Zjednoczonych. Obsługa tego długu także jest problemem, zwłaszcza gdy budżet musi się zmagać z wysokimi kosztami, na które przede wszystkim wpływ ma poziom stopy procentowej. Cięcie stopy procentowej jest zatem warunkiem do przeprowadzenia działań zmierzających do zmniejszenia długu w USA. Dlatego założenie, iż Donald Trump będzie chronił gospodarkę – „bo jest przecież biznesmenem” – może być błędnym aksjomatem. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na wiek Donalda Trumpa. Rozpoczynając pierwszą kadencję, Donald Trump był młodszy o osiem lat, nie musiał podkreślać swojej sprawczości, bezkompromisowości, witalności, jak to czyni obecnie. Ale co ważniejsze nie musi już starać się o względy wyborców gdyż nie będzie już kandydował na kolejną kadencję. Dodatkowo jego narcystyczną osobowość, podpowiada, że po jego prezydenturze przestanie go także zupełnie obchodzić kondycja partii republikańskiej i jej przyszły kandydat na prezydenta. Trump nie musi zatem przejmować się tzw. opinią wyborców zwłaszcza w kontekście wpływu wojny handlowej na pogorszenie życia przeciętnego obywatela Stanów Zjednoczonych.

Taki scenariusz niestety nie jest optymistyczny dla rynków finansowych gdyż spadki na giełdach nie wywołają „rzucenia koła ratunkowego” przez Donalda Truma, na co wielu inwestorów liczy obecnie. Z drugiej strony choć każdy kryzys może wydawać się końcem świata, w chwili jego urzeczywistnienia, to historia pokazuje, iż z biegiem czasu „rozdygotanie” rynków minie. Do tego czasu niektórzy zapewne podejmą instynktowne działania aby się chronić – zareagują, wycofując swoje pieniądze, dopóki sytuacja się nie „uspokoi”. Ale ten instynkt zazwyczaj skutkuje niższymi zwrotami, niż gdybyśmy nic nie robili, a wpływ pozostawania poza rynkiem tylko przez krótki okres czasu może być bolesny.

  • Profitum Wealth Management Sp. z o.o.
    Al. Zwycięstwa 239, lok. 11; 81-521 Gdynia
    Tel. +48 58 760 00 10, Fax. +48 58 760 00 10
    e-mail: sekretariat@profitum.com.pl
    Polityka prywatności
    Żądanie RODO
    Dla Sygnalistów
    Copyright © Profitum Wealth Management Sp. z o.o.