Mocne raporty amerykańskich spółek.
Trzeba przyznać, że jak do tej pory to prezentacja kwartalnych wyników amerykańskich spółek wygląda imponująco. Ogólnie rzecz biorąc, wyniki finansowe są dobre i to jest główny powód iż indeks S&P 500 wzrósł w tym roku już o prawie 7 proc. co pozwoliło mu na zbliżenie się do rekordowych poziomów. Tylko w lipcu, a zatem już na początku sezonu wyników indeks ten wzrósł o prawie 1 proc. Co prawda w miniony piątek na rynku zapanowała pewna nerwowość, wobec czego indeks S&P 500 zaliczył spadek ale w dużej mierze był to efekt przeceny o prawie 8 proc. Amazona – po przedstawieniu gorszych prognoz zysków na kolejne kwartały. Pomimo wszystkiego, rynek akcji utrzymuje wzrosty, a inwestorzy nie mają, jak na razie powodu aby masowo wyprzedawać swoje portfele.
Spośród 317 spółek z indeksu S&P 500, które dotąd podały dane, aż 83 proc. pobiło prognozy zysków analityków. Łączne wyniki sprzedaży przekroczyły szacunki o 2,6 proc, a zyski były o 8,3 proc. wyższe od oczekiwań.
Zyski przewyższające dotychczasowy konsensus rynkowy o tak duży procent wskazują, że marże spółek są wyższe niż wcześniej oczekiwano. To dowód na to, że wzrost kosztów, takich jak wynagrodzenia pracowników i marketing, nie nadąża za wzrostem przychodów. To balsam na ukojenie nerwów inwestorów. Spółki, które osiągają najlepsze wyniki zarówno pod względem przychodów, jak i zysków, odnotowują średni wzrost cen akcji o 1,4 proc. w dniu sesyjnym po opublikowaniu raportu. Prawdą jest również, że spółki, które nie osiągają zysków, a nawet dostarczają rozczarowujące prognozy, nie doświadczają aż tak dotkliwej przeceny. Nie jest to jednak niespodzianka, biorąc pod uwagę obecny rajd na tzw. rynku byka. Wniosek jest zatem taki, że rynek konsekwentnie pokazuje, że nagradza firmy, które zwiększają swoje zyski.
Dla przykładu Meta pobiła szacunki analityków dotyczące zysku aż o 21 proc. Sprzedaż była o 6 proc wyższa od szacunków – sztuczna inteligencja pozwala pobierać wyższe opłaty od reklamodawców i zatrzymać użytkowników na platformach na dłużej. W połączeniu z kosztami operacyjnymi, które nie wzrosły znacznie bardziej niż przewidywano, raport o zyskach okazał się tak doskonały. Ponadto prognoza zarządu dotycząca sprzedaży na poziomie 49 mld dolarów – czyli punkt środkowy przedziału w trzecim kwartale – zakłada wzrost o 21 proc. rok do roku. Dlatego rynek się z tego ucieszył, ponieważ prognozy pokazują, że Meta może utrzymać wzrost powyżej 20 proc. W konsekwencji prognoza Mety spowodowała w czwartek 11 proc. wzrost jej akcji. Mimo, że akcje Mety i tak były już na fali wznoszącej – o 51 proc. w ciągu
ostatniego roku.
Podobne dane przedstawił Microsoft. Sprzedaż wzrosła o nieco ponad 3 proc., a zysk na akcję był wyższy o 5,3 proc. – częściowo dzięki marży operacyjnej, która przekroczyła szacunki. W odpowiedzi na wyniki akcje Microsoftu wzrosły w czwartek o 3,9 proc, pomimo że w ciągu ostatniego roku wzrosły już o 25 proc. Jednym słowem, biznes chmurowy Microsoftu kwitnie.
W czwartek dobre dane finansowe pokazał także Apple który pobił zarówno szacunki sprzedaży jak i zysków. W odpowiedzi akcje Appla wzrosły w piątek o prawie 2 proc, choć na koniec spadły, gdy piątkowa spirala przeceny nabierała rozpędu na szerokim rynku.
W konsekwencji zyski big techów poprawiają nastroje na całym rynku. To owocuje tym że ogólnie rynek jest teraz bardziej przekonany, iż firmy na całym świecie będą nadal intensywnie inwestować w sztuczną inteligencję, co oznacza, że towary i usługi od dostawców sztucznej inteligencji będą nadal szybko rosły.
Oczywiście na rynku widać także pewne rysy. Taryfy celne zaciemniają obraz gospodarczy. Nikt nie jest w stanie powiedzieć z całą pewnością, co stanie się z cenami i miejscami pracy w dłuższej perspektywie. Ale obecnie spółki dostarczają solidne podstawy finansowe, które wspierają akcje dlatego istnieje wiele powodów, by sądzić, że korporacyjna Ameryka może nadal podnosić zyski.
